Pan Tomasz odziedziczył po rodzicach działkę o powierzchni prawie dwóch hektarów. Nieruchomość znajdowała się na obrzeżach rozwijającej się miejscowości. Zgodnie z miejscowym planem część gruntu można było przeznaczyć pod zabudowę mieszkaniową i usługową.
Właściciel planował podzielić teren na mniejsze działki. Jedną chciał zostawić dla córki, a pozostałe sprzedać. Wstępna analiza geodezyjna wskazywała, że taki podział jest możliwy.
Problem pojawił się podczas przygotowania mapy do celów projektowych.
Przez działkę, po skosie, przebiegał podziemny gazociąg. Rura nie była widoczna, ale jej położenie wpływało na znacznie większą część nieruchomości niż sam pas gruntu bezpośrednio nad urządzeniem.
Projektant wyjaśnił właścicielowi, że w pobliżu gazociągu mogą obowiązywać ograniczenia dotyczące zabudowy, wykonywania wykopów, sadzenia drzew i prowadzenia robót. Planowany podział tracił sens. Na dwóch działkach trudno było racjonalnie usytuować budynki.
Potencjalny kupujący zaproponował cenę niższą o kilkaset tysięcy złotych.
Dopiero wtedy pan Tomasz zapytał:
Dlaczego przedsiębiorstwo korzysta z mojego gruntu bez umowy i bez zapłaty?
Właściciel sam napisał do operatora sieci. Zażądał przedstawienia dokumentów oraz zapłaty wynagrodzenia.
W odpowiedzi otrzymał informację, że gazociąg wybudowano pod koniec lat osiemdziesiątych. Operator wskazał, że urządzenie jest częścią czynnej sieci, a wieloletnie korzystanie z nieruchomości może prowadzić do zasiedzenia służebności.
W piśmie nie przedstawiono propozycji zapłaty. Nie wyjaśniono także:
Pan Tomasz mógł uznać, że skoro urządzenie ma ponad 30 lat, sprawa jest zakończona.
Nie zrobił tego.
W dziale III księgi wieczystej nie było wpisanej służebności przesyłu ani innego prawa operatora.
Była to ważna informacja, ale sama nie przesądzała sprawy.
Przedsiębiorstwo mogło powołać się na:
Dlatego Kancelaria nie ograniczyła się do pobrania odpisu księgi wieczystej. Sprawdzono także dokumenty nabycia działki, archiwalną korespondencję, mapy, miejscowy plan oraz materiały przedstawione przez operatora.
Właściciel nie znalazł umowy ustanawiającej służebność. Nie miał też informacji, aby jego rodzice otrzymali wynagrodzenie za trwałe obciążenie gruntu.
Operator nie przedstawił początkowo decyzji, która jednoznacznie przyznawałaby mu prawo do korzystania z nieruchomości w obecnym zakresie.
To otworzyło drogę do dalszych działań.
Na zwykłej mapie gazociąg wyglądał jak cienka linia. Mogło się wydawać, że zajmuje niewielki fragment nieruchomości.
Dopiero zestawienie kilku dokumentów pokazało rzeczywisty problem:
gazociąg przecinał działkę po skosie;
utrudniał racjonalny podział gruntu;
ograniczał możliwe położenie budynków;
wymagał zachowania dostępu dla ekip technicznych;
wpływał na sposób wykonywania robót ziemnych;
oddziaływał na teren szerszy niż sama średnica rury.
Operator chciał rozmawiać przede wszystkim o wąskim pasie potrzebnym do kontroli i napraw urządzenia.
Właściciel patrzył na sprawę inaczej. Dla niego znaczenie miała cała powierzchnia, której nie mógł wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem.
To jedna z najważniejszych różnic w sprawach dotyczących gazociągów.
Pas wykonywania służebności nie zawsze pokazuje cały wpływ urządzenia na nieruchomość.
Sąd Najwyższy wskazywał, że wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu nie powinno być automatycznie ustalane wyłącznie na podstawie powierzchni pasa, z którego przedsiębiorstwo aktywnie korzysta. Jeżeli strefa związana z gazociągiem rzeczywiście ogranicza prawo własności, jej wpływ może mieć znaczenie przy określaniu odpowiedniego wynagrodzenia.
Kwota nie została wpisana do wezwania bez obliczeń.
Przy jej ustalaniu przeanalizowano kilka elementów.
1. Wartość gruntu
Inaczej wycenia się obciążenie gruntu rolnego położonego z dala od zabudowy, a inaczej działki, która może zostać przeznaczona pod domy, usługi albo magazyny.
W sprawie pana Tomasza kluczowe było przeznaczenie nieruchomości i możliwość jej podziału.
2. Powierzchnia objęta ograniczeniami
Nie chodziło tylko o powierzchnię bezpośrednio nad rurą.
Sprawdzono także teren, na którym właściciel musiał liczyć się z ograniczeniami dotyczącymi zabudowy, robót ziemnych, nasadzeń i dostępu do urządzeń.
3. Przebieg gazociągu
Gazociąg nie biegł przy granicy działki. Przecinał jej środkową część po skosie.
Taki przebieg powodował większe ograniczenia niż urządzenie położone równolegle do ogrodzenia.
4. Utrata możliwości racjonalnego podziału
Na papierze działkę można było podzielić. W praktyce część powstałych nieruchomości miałaby ograniczoną powierzchnię pod zabudowę.
Właściciel nie tracił całego gruntu, ale nie mógł wykorzystać go w sposób, który byłby możliwy bez gazociągu.
5. Prawo wstępu i wjazdu operatora
Służebność miała obejmować nie tylko utrzymywanie rury, lecz także dostęp do niej w celu kontroli, konserwacji, napraw, usuwania awarii i ewentualnej modernizacji.
To również ogranicza sposób korzystania z działki.
6. Trwały charakter obciążenia
Jednorazowe wynagrodzenie miało rekompensować ustanowienie prawa, które będzie obciążało nieruchomość także po jej sprzedaży albo przekazaniu dzieciom.
Kodeks cywilny pozwala właścicielowi żądać odpowiedniego wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, jeżeli przedsiębiorstwo odmawia zawarcia umowy, a służebność jest konieczna do korzystania z urządzeń. Przepisy nie ustalają jednej stawki ani prostego przelicznika za metr kwadratowy.
Pierwsza propozycja operatora wynosiła kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Opierała się na wąskim pasie gruntu oraz założeniu, że właściciel może nadal korzystać z większości nieruchomości.
Formalnie było to prawdą. Pan Tomasz nadal mógł chodzić po działce, kosić trawę i korzystać z powierzchni nad gazociągiem w ograniczonym zakresie.
Nie mógł jednak osiągnąć celu, dla którego grunt miał realną wartość: dokonać planowanego podziału i wykorzystać powstałe działki pod zabudowę.
W odpowiedzi przedstawiono:
Negocjacje przestały dotyczyć abstrakcyjnego „pasa nad rurą”. Zaczęły dotyczyć konkretnej utraty możliwości wykorzystania nieruchomości.
Operator powoływał się na to, że gazociąg znajdował się na działce od lat osiemdziesiątych.
Przez wiele lat przedsiębiorstwa przesyłowe argumentowały, że mogły jeszcze przed 3 sierpnia 2008 r. zasiedzieć służebność gruntową odpowiadającą treścią późniejszej służebności przesyłu.
Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2 grudnia 2025 r., sygn. akt P 10/16, uznał taką wykładnię art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 k.c. za niezgodną z Konstytucją.
Problem nie polegał na literalnej treści tych przepisów. Niekonstytucyjny był sposób ich interpretowania, który prowadził do stworzenia przez sądy nowego prawa rzeczowego, mimo że nie wynikało ono z ustawy.
Trybunał uznał, że przed wejściem w życie art. 305ą–305⁴ k.c. przedsiębiorca przesyłowy ani Skarb Państwa nie mogli nabyć przez zasiedzenie służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu.
Z tego wynika ważny wniosek:
przed 3 sierpnia 2008 r. nie można było posiadać i zasiedzieć służebności przesyłu w konstrukcji, która została dopiero później wprowadzona do Kodeksu cywilnego.
Podobny kierunek przyjął wcześniej Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 lutego 2023 r., sygn. akt III CZP 108/22. Sąd zakwestionował możliwość doliczania okresu sprzed 3 sierpnia 2008 r. do czasu potrzebnego do zasiedzenia służebności przesyłu.
W sprawie pana Tomasza nie wystarczyło więc stwierdzenie, że gazociąg leży w ziemi od ponad 30 lat.
Trzeba było sprawdzić:
Przepisy o służebności przesyłu weszły w życie 3 sierpnia 2008 r.
Termin zasiedzenia wynosi 20 lat w dobrej wierze i 30 lat w złej wierze. Reguły te stosuje się odpowiednio do służebności przesyłu.
Jeżeli bieg terminu może rozpocząć się najwcześniej 3 sierpnia 2008 r., to:
Dlatego od 3 sierpnia 2028 r. operator gazociągu może na nowo podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, tym razem na podstawie okresu liczonego już od dnia wprowadzenia tej instytucji do Kodeksu cywilnego.
Nie oznacza to automatycznego zasiedzenia w każdej sprawie.
Operator nadal będzie musiał wykazać między innymi:
Data 3 sierpnia 2028 r. nie jest więc automatycznym końcem roszczeń właścicieli. Jest jednak momentem, od którego argumentacja przedsiębiorstw przesyłowych może stać się silniejsza.
Pan Tomasz początkowo sądził, że wystarczy wysłać pismo przed 3 sierpnia 2028 r.
To nie daje pełnego zabezpieczenia.
Sąd Najwyższy przyjął, że nawet wniesienie pozwu o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości nie przerywa biegu zasiedzenia służebności. Tym bardziej nie należy zakładać, że skutek taki wywoła zwykłe wezwanie przedsądowe.
Czynność powinna zostać dobrana do sytuacji właściciela i bezpośrednio zmierzać do uregulowania prawa do nieruchomości albo zakończenia naruszenia.
W zależności od celu właściciela można rozważyć między innymi:
Nie każda z tych dróg będzie odpowiednia w każdej sprawie.
Przez lata przedsiębiorstwa przesyłowe twierdziły, że do terminu zasiedzenia można doliczyć okres korzystania z działki sprzed 3 sierpnia 2008 r.
Prowadziło to do sytuacji, w której właściciel dowiadywał się, że prawo przedsiębiorstwa zostało zasiedziane, chociaż służebność przesyłu nie istniała jeszcze w Kodeksie cywilnym.
Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2 grudnia 2025 r., sygn. akt P 10/16, uznał za niezgodną z Konstytucją wykładnię pozwalającą przedsiębiorcy przesyłowemu albo Skarbowi Państwa nabyć przed wejściem w życie przepisów o służebności przesyłu służebność gruntową odpowiadającą jej treścią.
Oznacza natomiast, że okres prowadzący do zasiedzenia służebności przesyłu może być liczony najwcześniej od 3 sierpnia 2008 r., czyli od dnia wejścia w życie przepisów wprowadzających tę służebność.
Kodeks cywilny przewiduje:
Przepisy o tych terminach stosuje się odpowiednio do zasiedzenia służebności.
W konsekwencji 3 sierpnia 2028 r. może upłynąć pierwszy 20-letni termin zasiedzenia służebności przesyłu liczony od 3 sierpnia 2008 r.
Od tej daty zarzut zasiedzenia może na nowo nabrać realnego znaczenia w sprawach, w których przedsiębiorstwo wykaże, że:
Nie oznacza to, że 3 sierpnia 2028 r. PSG automatycznie zasiedzi prawa do wszystkich gazociągów.
Dobra wiara musi zostać wykazana i może być kwestionowana. Jeżeli przedsiębiorstwo nie miało umowy w formie aktu notarialnego, decyzji administracyjnej albo innej uzasadnionej podstawy, ocena dobrej wiary może być sporna. Jeżeli zostanie przyjęta zła wiara, najwcześniejszym terminem może być dopiero 3 sierpnia 2038 r.
Termin będzie również późniejszy, gdy korzystanie w zakresie służebności rozpoczęło się po 3 sierpnia 2008 r., urządzenia zostały później przebudowane albo zmienił się zakres zajmowanego terenu.
To jedna z najważniejszych informacji dla właścicieli.
Samo wysłanie do PSG pisma z żądaniem zapłaty nie daje pewności przerwania biegu zasiedzenia. Również powództwo obejmujące wyłącznie wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości co do zasady nie przerywa biegu zasiedzenia służebności przesyłu.
Sąd Najwyższy przyjmuje natomiast, że skierowany do sądu wniosek właściciela o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem przerywa bieg terminu zasiedzenia tej służebności.
Dlatego działania przed 3 sierpnia 2028 r. nie powinny ograniczać się do wysłania przypadkowego wezwania.
Trzeba ustalić:
Właściciel powinien przygotować przede wszystkim:
Nie trzeba znać wszystkich parametrów gazociągu przed pierwszą analizą. Część informacji można uzyskać od operatora albo z dokumentacji geodezyjnej i administracyjnej.
W sprawach dotyczących gazociągów nie zaczynamy od gotowego wezwania z przypadkową kwotą.
Najpierw odpowiadamy na cztery pytania.
Czy operator ma tytuł prawny?
Sprawdzamy księgę wieczystą, umowy, decyzje administracyjne, historię urządzeń i dokumenty dotyczące kolejnych przedsiębiorstw.
Jaki teren jest faktycznie ograniczony?
Porównujemy przebieg gazociągu, pas potrzebny operatorowi, pozostałe ograniczenia i planowany sposób wykorzystania nieruchomości.
Jakie znaczenie ma zarzut zasiedzenia?
Analizujemy wyrok TK z 2 grudnia 2025 r., okres po 3 sierpnia 2008 r., dobrą albo złą wiarę, następstwo prawne i czynności podejmowane przez właściciela.
Co da właścicielowi największą korzyść?
Nie zawsze jest to samo wynagrodzenie.
W zależności od sytuacji lepszym rozwiązaniem może być:
Właściciel otrzymuje ocenę możliwego rezultatu, ryzyka i potrzebnych dowodów. Dzięki temu wie, czy warto prowadzić sprawę i jakiego efektu można realnie oczekiwać.
Tak, jeżeli operator korzysta z nieruchomości bez skutecznego tytułu prawnego. Podziemne położenie urządzenia nie oznacza, że nie ogranicza ono korzystania z gruntu.
Nie. Operator może powołać się na umowę, decyzję administracyjną albo zasiedzenie. Brak wpisu jest ważny, ale wymaga uzupełnienia analizą pozostałych dokumentów.
Nie można tego przyjąć wyłącznie na podstawie wieku urządzenia. Po wyroku TK z 2 grudnia 2025 r. okresu sprzed 3 sierpnia 2008 r. nie należy traktować jako okresu posiadania służebności przesyłu.
Od tego dnia operator może na nowo podnosić zarzut zasiedzenia oparty na 20-letnim okresie liczonym od 3 sierpnia 2008 r. Nadal będzie musiał wykazać dobrą wiarę oraz pozostałe przesłanki zasiedzenia.
Nie ma takiej gwarancji. Zwykłe wezwanie do zapłaty nie musi przerwać biegu zasiedzenia. Potrzebna może być czynność sądowa dobrana do celu właściciela.
Najczęściej właściciele oczekują wynagrodzenia jednorazowego, ale sposób rozliczenia może zostać ustalony w umowie albo wynikać z orzeczenia sądu.
Pan Tomasz nie uzyskał wynagrodzenia dlatego, że wysłał operatorowi pismo z wysoką kwotą.
Uzyskał je, ponieważ wykazał:
Kwota 200 000 zł była wynikiem analizy nieruchomości, dokumentów i konkretnego celu właściciela.
Każda działka wymaga osobnej oceny. Najważniejsze jest jednak to, aby nie uznawać automatycznie, że stary gazociąg może bezpłatnie pozostać na prywatnym gruncie.
Wyrok TK z 2 grudnia 2025 r. wzmocnił argumentację właścicieli w sprawach, w których przedsiębiorstwa doliczały okres sprzed 3 sierpnia 2008 r. Jednocześnie zbliża się kolejna ważna data.
Od 3 sierpnia 2028 r. na nowo może być podnoszony zarzut zasiedzenia służebności przesyłu oparty na 20-letnim okresie liczonym od wprowadzenia tej instytucji do Kodeksu cywilnego.
Dlatego warto sprawdzić stan prawny gazociągu, zanim operator uzyska nowy argument procesowy.
Stan prawny: 24 lipca 2026 r.
Historia ma charakter modelowy i została opracowana na podstawie typowych elementów spraw dotyczących urządzeń przesyłowych. Kwota 200 000 zł nie stanowi gwarancji wyniku. Wysokość wynagrodzenia zależy od dokumentów, parametrów urządzenia, przeznaczenia gruntu, zakresu ograniczeń i sytuacji prawnej konkretnej nieruchomości.




