Pan Marek odziedziczył po rodzicach działkę położoną na obrzeżach miasta. Grunt miał dostęp do drogi, odpowiednią powierzchnię i zgodnie z miejscowym planem mógł zostać przeznaczony pod zabudowę jednorodzinną.
Problemem była linia energetyczna. Przewody przecinały środek działki, a jeden ze słupów stał w miejscu, w którym miał powstać garaż.
Rodzice właściciela pamiętali, że urządzenia pojawiły się w latach osiemdziesiątych. Nie zachowała się jednak żadna umowa, zgoda na ustanowienie służebności ani potwierdzenie wypłaty wynagrodzenia.
Pan Marek zwrócił się do Energi z pytaniem, na jakiej podstawie przedsiębiorstwo korzysta z jego gruntu. Otrzymał odpowiedź, że linia istnieje od ponad 30 lat, a zatem doszło do zasiedzenia służebności.
Właściciel uznał, że skoro urządzenia rzeczywiście stoją tam od kilkudziesięciu lat, nie ma już żadnych praw.
To zbyt daleko idący wniosek.
Sam wiek słupa lub linii nie oznacza, że Energa skutecznie zasiedziała służebność przesyłu. Trzeba sprawdzić nie tylko datę budowy urządzeń, ale również podstawę ich posadowienia, sposób korzystania z działki, dokumenty dotyczące kolejnych przedsiębiorstw energetycznych oraz skutki wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r.
Historia ma charakter przykładowy, ale pokazuje typowy przebieg spraw dotyczących urządzeń energetycznych na prywatnych nieruchomościach.
Służebność przesyłu daje przedsiębiorstwu prawo do korzystania z cudzej nieruchomości w zakresie potrzebnym do eksploatacji urządzeń. Może obejmować między innymi utrzymywanie słupów i przewodów, przesyłanie energii, wchodzenie na działkę, wykonywanie napraw oraz usuwanie awarii.
Właściciel nadal pozostaje właścicielem gruntu. Jego prawo zostaje jednak ograniczone. W miejscu przebiegu urządzeń może nie być możliwa budowa domu, hali, garażu albo magazynu. Konieczne może być także udostępnianie działki pracownikom operatora.
Kodeks cywilny przewiduje, że służebność może zostać nabyta przez zasiedzenie, gdy korzystanie odbywa się przy wykorzystaniu trwałego i widocznego urządzenia. Do obliczania terminów stosuje się odpowiednio przepisy o zasiedzeniu nieruchomości: 20 lat w dobrej wierze oraz 30 lat w złej wierze. Przepisy o służebności przesyłu zostały wprowadzone do Kodeksu cywilnego 3 sierpnia 2008 r.
Jeżeli Energa skutecznie zasiedzi służebność przesyłu w dobrej wierze w dniu 4 sierpnia 2028 r., a w złej wierze w dniu 4 sierpnia 2038 r., będzie mogła korzystać z działki bez zawierania nowej umowy i bez zapłaty wynagrodzenia za ustanowienie tego prawa.
Nie.
W odpowiedziach przedsiębiorstw energetycznych często pojawia się proste rozumowanie:
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. takie stanowisko nie może opierać się wyłącznie na okresie korzystania z gruntu przed 3 sierpnia 2008 r.
Trybunał Konstytucyjny w sprawie o sygn. akt P 10/16 oceniał wykładnię art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego.
Problem nie polegał na tym, że literalna treść tych przepisów była niezgodna z Konstytucją. Niekonstytucyjny okazał się sposób ich rozumienia, wypracowany wcześniej w orzecznictwie.
Na podstawie tej wykładni przyjmowano, że jeszcze przed 3 sierpnia 2008 r. przedsiębiorstwo mogło posiadać i zasiedzieć tak zwaną służebność gruntową odpowiadającą treścią służebności przesyłu.
Trybunał uznał, że prowadziło to do stworzenia przez sądy nowego rodzaju prawa rzeczowego, mimo że takie prawo nie wynikało wówczas z ustawy. Było to sprzeczne z zasadą zamkniętego katalogu praw rzeczowych oraz konstytucyjną ochroną własności.
Trybunał orzekł, że art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, rozumiane jako podstawa nabycia przez przedsiębiorcę przesyłowego lub Skarb Państwa przed wejściem w życie art. 305¹–305⁴ k.c. służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu, są niezgodne z Konstytucją.
To najważniejszy wniosek dla właścicieli nieruchomości.
Nie chodzi tylko o to, że przed 3 sierpnia 2008 r. nie mógł zakończyć się termin zasiedzenia.
Skoro służebność przesyłu nie istniała wcześniej w Kodeksie cywilnym, przedsiębiorstwo nie mogło przed tą datą posiadać prawa o takiej treści. Nie można więc traktować korzystania z działki w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych lub dziewięćdziesiątych jako okresu posiadania służebności przesyłu.
Przykład:
Po wyroku TK takie obliczenie należy zakwestionować.
Samo faktyczne korzystanie z nieruchomości przed 3 sierpnia 2008 r. nie oznaczało posiadania służebności przesyłu, ponieważ prawo to nie istniało jeszcze w systemie prawnym.
Nie.
Wyrok TK nie wyłączył możliwości zasiedzenia służebności przesyłu po wprowadzeniu tej instytucji do Kodeksu cywilnego.
Przepisy o służebności przesyłu weszły w życie 3 sierpnia 2008 r. Od tego dnia może być liczony termin zasiedzenia prawa, które od tej daty już istniało.
To prowadzi do ważnej dla właścicieli daty.
Od 3 sierpnia 2008 r. do 3 sierpnia 2028 r. upłynie 20 lat.
Dlatego 3 sierpnia 2028 r. Energa może na nowo podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, oparty już nie na okresie sprzed wprowadzenia tej instytucji, ale na okresie posiadania liczonym od 3 sierpnia 2008 r.
Nie oznacza to, że 3 sierpnia 2028 r. Energa automatycznie zasiedzi wszystkie służebności związane ze swoimi urządzeniami.
Do zastosowania terminu 20-letniego potrzebna jest dobra wiara. Energa będzie musiała również wykazać pozostałe przesłanki, w tym nieprzerwane posiadanie, zakres wykonywanego prawa i ciągłość posiadania po swoich poprzednikach. Zasady dotyczące terminów 20- i 30-letnich wynikają z art. 172 k.c., stosowanego odpowiednio do służebności na podstawie art. 292 i art. 305⁴ k.c.
Jeżeli sąd przyjmie złą wiarę przedsiębiorstwa, zastosowanie może mieć termin 30-letni. Przy liczeniu go od 3 sierpnia 2008 r. upłynąłby on dopiero 3 sierpnia 2038 r.
Data 3 sierpnia 2028 r. nie jest więc dniem automatycznego zasiedzenia. Jest jednak momentem, od którego zarzut Energi może stać się poważniejszy.
Dobra wiara oznacza w uproszczeniu usprawiedliwione przekonanie, że przedsiębiorstwu przysługuje prawo do korzystania z nieruchomości.
Energa może powoływać się na:
Właściciel może natomiast wskazywać, że przedsiębiorstwo wiedziało lub powinno było wiedzieć, iż nie ma umowy ustanawiającej służebność ani innego trwałego prawa do nieruchomości.
Znaczenie ma sytuacja istniejąca w chwili rozpoczęcia posiadania. Późniejsze uzyskanie informacji o sprzeciwie właściciela nie zawsze zmienia pierwotną ocenę dobrej lub złej wiary.
Kodeks cywilny przewiduje domniemanie dobrej wiary. Właściciel może jednak przedstawiać dowody pozwalające to domniemanie obalić.
Energa zwykle nie była podmiotem, który budował najstarsze linie.
Urządzenia mogły wcześniej należeć do przedsiębiorstwa państwowego, zakładu energetycznego, spółki powstałej w wyniku przekształcenia albo innego operatora.
Kodeks cywilny dopuszcza doliczenie okresu posiadania poprzednika, jeżeli doszło do przeniesienia posiadania. Nie oznacza to jednak, że wystarczy przedstawić ogólne dokumenty dotyczące reformy energetyki.
Trzeba sprawdzić, czy dokumenty obejmują:
Dokument mówiący o przejęciu przedsiębiorstwa jako całości nie zawsze wystarczy do wykazania historii konkretnego odcinka linii.
Nie zawsze.
Brak służebności w dziale III księgi wieczystej jest korzystną informacją dla właściciela, ale nie rozstrzyga sprawy.
Energa może twierdzić, że korzysta z nieruchomości na podstawie:
Wyrok TK dotyczył wykładni pozwalającej zasiedzieć przed 3 sierpnia 2008 r. służebność odpowiadającą służebności przesyłu. Nie usuwa on automatycznie skutków umów ani decyzji administracyjnych, które mogły stanowić odrębną podstawę korzystania z nieruchomości.
Dlatego analiza nie może kończyć się na sprawdzeniu księgi wieczystej.
Nie musi.
Zgoda właściciela na wejście ekip budowlanych, ustawienie słupa albo przeprowadzenie przewodów nie zawsze jest równoznaczna z ustanowieniem trwałego prawa rzeczowego.
Trzeba ustalić:
Zdarza się, że Energa przedstawia zgodę na wykonanie robót, która nie zawiera postanowień o ustanowieniu służebności. Taki dokument wymaga analizy, a nie automatycznego uznania go za tytuł prawny do korzystania z gruntu przez kolejne dziesięciolecia.
Najpierw powinien ustalić stan prawny urządzeń.
W tym celu warto zażądać od Energi:
Następnie trzeba zdecydować, jaki rezultat ma uzyskać właściciel.
Może nim być:
Nie każda sprawa powinna prowadzić do tego samego żądania.
Nie należy przyjmować, że samo wysłanie pisma do Energi zabezpiecza właściciela przed zasiedzeniem.
Sąd Najwyższy przyjął, że nawet wniesienie powództwa o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości nie przerywa biegu zasiedzenia służebności. Czynność powinna bezpośrednio zmierzać do uregulowania stosunku prawnorzeczowego albo zakończenia wykonywania służebności.
Oznacza to, że przypadkowe wezwanie o zapłatę może nie wystarczyć przed 3 sierpnia 2028 r.
Rodzaj postępowania trzeba dopasować do celu właściciela. Inaczej należy działać, gdy właściciel chce ustanowienia służebności za wynagrodzeniem, a inaczej, gdy chce usunięcia urządzeń albo ustalenia, że Energa nie ma prawa do nieruchomości.
W sprawie pana Marka odpowiedź Energi została poddana analizie.
Okazało się, że przedsiębiorstwo wskazywało datę budowy linii w latach osiemdziesiątych, ale nie przedstawiło umowy ustanawiającej służebność. W księdze wieczystej nie było żadnego wpisu dotyczącego prawa operatora.
Przedsiębiorstwo opierało zarzut zasiedzenia przede wszystkim na okresie korzystania z działki przed 3 sierpnia 2008 r.
Po uwzględnieniu wyroku TK argument ten nie mógł zostać przyjęty bez dalszej analizy. Konieczne było ustalenie, czy po 3 sierpnia 2008 r. Energa posiadała służebność nieprzerwanie, czy może powołać się na dobrą wiarę oraz czy wykazała następstwo prawne dotyczące konkretnych urządzeń.
Jednocześnie mapa pokazała, że linia przechodziła przez najważniejszą część działki budowlanej. Samo ustalenie stanu prawnego nie wystarczało. Trzeba było również określić, które rozwiązanie przyniesie właścicielowi największą korzyść.
Rozważono trzy warianty:
Dzięki temu właściciel nie prowadził sporu wyłącznie o to, kto ma rację. Działania zostały podporządkowane konkretnemu celowi: odzyskaniu możliwości zabudowy i zwiększeniu wartości nieruchomości.
W sprawach dotyczących urządzeń Energi nie zaczynamy od gotowego wzoru wezwania ani od przypadkowo wskazanej kwoty.
Najpierw sprawdzamy cztery obszary.
1. Tytuł prawny Energi
Analizujemy księgę wieczystą, umowy, decyzje administracyjne, dokumentację inwestycji i stanowisko operatora.
2. Historię urządzeń
Ustalamy datę budowy, przebudowy, zmiany trasy, kolejnych właścicieli sieci oraz dokumenty dotyczące przenoszenia posiadania.
3. Rzeczywisty wpływ urządzeń na działkę
Badamy mapy, miejscowy plan, planowaną zabudowę, położenie słupów i zakres terenu wyłączonego z racjonalnego wykorzystania.
4. Korzyść dla właściciela
Porównujemy możliwe warianty: wynagrodzenie, przebudowę, przesunięcie urządzeń, wykup gruntu, ustanowienie służebności albo postępowanie zmierzające do usunięcia naruszenia.
Właściciel otrzymuje ocenę ryzyka, potrzebnych dokumentów i możliwych rezultatów. Nie tylko informację, że „można wystąpić z roszczeniem”.
Nie. Okres sprzed 3 sierpnia 2008 r. nie może być automatycznie traktowany jako okres posiadania służebności przesyłu. Trzeba również sprawdzić umowy, decyzje, dobrą lub złą wiarę i ciągłość posiadania.
Nie. Pismo przedsiębiorstwa nie jest orzeczeniem sądu. Zarzut powinien zostać oceniony na podstawie dokumentów dotyczących konkretnej działki i konkretnej linii.
Nie. Od tej daty może na nowo podnosić zarzut oparty na 20-letnim okresie liczonym od 3 sierpnia 2008 r. Nadal musi jednak spełnić pozostałe przesłanki, w tym dotyczące dobrej wiary i ciągłości posiadania.
Nie ma takiej gwarancji. Samo wezwanie do zapłaty nie musi przerwać biegu zasiedzenia. Potrzebna może być odpowiednio dobrana czynność sądowa.
Takie roszczenie może być rozważane, jeżeli Energa nie ma skutecznego tytułu prawnego. Trzeba jednak osobno ocenić wynagrodzenie za ustanowienie służebności oraz roszczenia dotyczące wcześniejszego bezumownego korzystania.
Nie można tego ustalić wyłącznie na podstawie wieku urządzeń.
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. nie powinno się zaliczać okresu sprzed 3 sierpnia 2008 r. do zasiedzenia służebności przesyłu. Przed tą datą nie istniała prawna możliwość posiadania tak skonstruowanej służebności.
Nie oznacza to jednak, że właściciel może pozostać bierny.
Od 3 sierpnia 2028 r. Energa może na nowo podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, oparty na 20-letnim okresie liczonym od dnia wejścia w życie przepisów o tej służebności. Zarzut nie będzie automatycznie skuteczny, ale może istotnie zmienić sytuację procesową właściciela.
Dlatego przed podjęciem decyzji należy sprawdzić:
czynności, które mogą być potrzebne przed 3 sierpnia 2028 r.
Dopiero po takiej analizie można odpowiedzieć, czy Energa rzeczywiście ma prawo do korzystania z nieruchomości oraz jakie działanie przyniesie właścicielowi największą korzyść.
Stan prawny: 23 lipca 2026 r.
Materiał ma charakter informacyjny. Ocena zasiedzenia wymaga analizy dokumentów dotyczących konkretnej nieruchomości, urządzeń i kolejnych przedsiębiorstw, które z nich korzystały.



