Na polu stoi słup energetyczny. Nad gruntem biegnie linia średniego napięcia. Przy słupie trzeba omijać przewody podczas prac polowych, a raz na jakiś czas na działkę wjeżdżają pracownicy przedsiębiorstwa energetycznego.
Tak jest od kilkudziesięciu lat.
Właściciel przyzwyczaił się do tego widoku. Jego rodzice również pamiętają linię. Nikt jednak nie pamięta, aby rodzina podpisywała z zakładem energetycznym umowę albo otrzymała pieniądze za korzystanie z ziemi.
W księdze wieczystej nie ma służebności.
Czy skoro słupy Energi stoją na działce rolnej od dawna, właściciel musi ten stan po prostu zaakceptować?
Nie zawsze.
Właściciel może mieć roszczenia, których wartość w konkretnej sprawie może być znacznie wyższa niż samo zajęcie kilku metrów gruntu pod fundament słupa. Liczy się bowiem nie tylko powierzchnia bezpośrednio zajęta przez urządzenie, lecz także przebieg linii, pas gruntu potrzebny do jej eksploatacji, ograniczenia w korzystaniu z nieruchomości oraz jej przeznaczenie.
Szczególnego znaczenia nabrał przy tym wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, dotyczący zasiedzenia praw do urządzeń przesyłowych istniejących przed 3 sierpnia 2008 r.
Dla właścicieli nieruchomości ważna jest także kolejna data:
3 sierpnia 2028 r.
Dlaczego? Wyjaśnię to dalej.
Wyobraźmy sobie właściciela kilku hektarów ziemi rolnej.
Nazwijmy go panem Adamem.
Na jednej z jego działek stoją dwa betonowe słupy. Przez środek pola przebiega napowietrzna linia energetyczna. Pan Adam otrzymał gospodarstwo od rodziców. Linia była tam już wcześniej.
Przez lata nikt się nią szczególnie nie zajmował.
Problem pojawił się, gdy właściciel zaczął zastanawiać się nad zmianą sposobu wykorzystania części nieruchomości. Okazało się, że przewody przecinają teren w miejscu, które z punktu widzenia przyszłego wykorzystania działki jest istotne.
Pan Adam zaczął więc szukać dokumentów.
W księdze wieczystej nie znalazł wpisu służebności przesyłu.
Nie miał też umowy zawartej z Energą ani jej poprzednikami.
Pierwsza myśl była prosta:
„Skoro korzystają z mojej ziemi, powinni mi za to płacić”.
Druga pojawiła się po przeczytaniu odpowiedzi przedsiębiorstwa energetycznego:
„Urządzenia stoją od kilkudziesięciu lat, więc doszło do zasiedzenia”.
I właśnie w tym miejscu zaczyna się prawdziwa analiza sprawy.
Bo długoletnie istnienie słupa lub linii nie oznacza automatycznie, że Energa ma skuteczne prawo do bezpłatnego korzystania z nieruchomości.
W zależności od dokumentów, daty budowy urządzeń i sposobu korzystania z działki trzeba rozważyć przede wszystkim kilka różnych roszczeń.
Nie należy ich wrzucać do jednego worka jako „odszkodowania za słupy”.
Każde ma inne znaczenie.
To jedno z najważniejszych roszczeń.
Jeżeli Energa korzysta z nieruchomości, ale nie posiada odpowiedniego tytułu prawnego, właściciel może dążyć do formalnego uregulowania sytuacji.
Służebność przesyłu określa między innymi:
Służebność nie powinna być ustanawiana za darmo.
Kodeks cywilny przewiduje ustanowienie jej za odpowiednim wynagrodzeniem.
Wynagrodzenie ma dotyczyć przyszłego, trwałego obciążenia nieruchomości. Sąd Najwyższy wskazuje, że ma ono rekompensować przyszłe niedogodności związane z korzystaniem z gruntu przez przedsiębiorstwo przesyłowe.
To najważniejszy wniosek dla właścicieli nieruchomości.
Nie chodzi tylko o to, że przed 3 sierpnia 2008 r. nie mógł zakończyć się termin zasiedzenia.
Skoro służebność przesyłu nie istniała wcześniej w Kodeksie cywilnym, przedsiębiorstwo nie mogło przed tą datą posiadać prawa o takiej treści. Nie można więc traktować korzystania z działki w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych lub dziewięćdziesiątych jako okresu posiadania służebności przesyłu.
Przykład:
Po wyroku TK takie obliczenie należy zakwestionować.
Samo faktyczne korzystanie z nieruchomości przed 3 sierpnia 2008 r. nie oznaczało posiadania służebności przesyłu, ponieważ prawo to nie istniało jeszcze w systemie prawnym.
Co wpływa na wysokość wynagrodzenia?
Nie wystarczy policzyć powierzchni betonowej podstawy słupa.
Znaczenie może mieć:
Dlatego dwie działki o tej samej powierzchni mogą prowadzić do zupełnie różnych wyników.
Drugie roszczenie dotyczy przeszłości.
Jeżeli przedsiębiorstwo korzystało z gruntu bez skutecznego tytułu prawnego, można badać możliwość żądania wynagrodzenia za okres bezumownego korzystania z nieruchomości.
To nie jest to samo co wynagrodzenie za ustanowienie służebności.
Najprościej:
wynagrodzenie za bezumowne korzystanie dotyczy przeszłości, a wynagrodzenie za ustanowienie służebności – uregulowania korzystania z nieruchomości na przyszłość.
Sąd Najwyższy potwierdza możliwość dochodzenia przez właściciela wynagrodzenia od przedsiębiorcy korzystającego z nieruchomości w zakresie odpowiadającym służebności bez odpowiedniego tytułu prawnego.
Kwoty nie ustala się jednak przez przypadkowe przyjęcie stawki za metr kwadratowy.
Znaczenie ma rzeczywisty zakres ingerencji Energi w prawo własności.
Trzeba także sprawdzić przedawnienie roszczeń.
Dlatego twierdzenia w rodzaju:
„Mam słup od 40 lat, więc należy mi się zapłata za całe 40 lat”
mogą prowadzić właściciela do błędnych oczekiwań.
Każdą sprawę należy policzyć indywidualnie.
Linia energetyczna może mieć wpływ na wartość nieruchomości.
Na działce rolnej znaczenie może być mniejsze niż na atrakcyjnej działce przeznaczonej pod zabudowę. Nie oznacza to jednak, że zawsze jest pomijalne.
Przykład?
Pole ma obecnie charakter rolny, ale znajduje się przy istniejącej zabudowie. Właściciel planuje wystąpić o warunki zabudowy. Tymczasem linia średniego napięcia przebiega przez część nieruchomości w sposób utrudniający jej przyszłe zagospodarowanie.
W takiej sytuacji analiza nie może zakończyć się stwierdzeniem:
„To przecież tylko ziemia rolna”.
Trzeba sprawdzić rzeczywisty potencjał nieruchomości.
Jednocześnie obniżenie wartości gruntu nie zawsze stanowi odrębne roszczenie, które można po prostu dodać do wszystkich pozostałych kwot. W orzecznictwie Sądu Najwyższego zakres kompensacji zależy od podstawy konkretnego roszczenia i okoliczności sprawy.
Dlatego prawidłowa wycena musi zapobiegać zarówno zaniżeniu roszczeń, jak i podwójnemu liczeniu tej samej szkody.
Osobnym problemem są szkody powstałe przy wejściu przedsiębiorstwa na nieruchomość.
Przykładowo podczas naprawy lub modernizacji linii może dojść do:
Takiej szkody nie należy automatycznie utożsamiać z wynagrodzeniem za samą służebność.
Warto ją udokumentować.
Zdjęcia wykonane przed rozpoczęciem prac i bezpośrednio po nich mogą mieć później bardzo duże znaczenie.
Przez wiele lat przedsiębiorstwa przesyłowe podnosiły zarzut zasiedzenia.
Schemat był często podobny.
Właściciel występował o wynagrodzenie.
Przedsiębiorstwo odpowiadało:
„Linia istnieje od kilkudziesięciu lat. Nabyliśmy służebność przez zasiedzenie”.
Przez lata w orzecznictwie przyjmowano możliwość zaliczania okresu korzystania z nieruchomości przypadającego jeszcze przed wprowadzeniem do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu.
Tymczasem sama służebność przesyłu została wprowadzona do polskiego prawa dopiero 3 sierpnia 2008 r.
I właśnie ten problem stał się przedmiotem ważnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
W wyroku z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, Trybunał Konstytucyjny zakwestionował wykładnię art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, która pozwalała przedsiębiorcom przesyłowym lub Skarbowi Państwa nabywać przed wejściem w życie przepisów o służebności przesyłu – czyli przed 3 sierpnia 2008 r. – przez zasiedzenie służebność gruntową odpowiadającą treścią późniejszej służebności przesyłu.
Dla właścicieli nieruchomości ma to ogromne znaczenie.
W uproszczeniu problem wyglądał bowiem tak:
właściciel miał tracić część ochrony swojej własności wskutek upływu terminu dotyczącego prawa, którego ustawodawca jeszcze w takim kształcie nie przewidywał.
Trybunał uznał taką konstrukcję za niezgodną z konstytucyjną ochroną własności.
To data, o której właściciele nieruchomości z urządzeniami przesyłowymi powinni wiedzieć już dzisiaj.
Służebność przesyłu pojawiła się w Kodeksie cywilnym 3 sierpnia 2008 r.
Zasiedzenie wymaga co do zasady odpowiednio długiego okresu posiadania.
Termin wynosi:
20 lat – przy dobrej wierze,
30 lat – przy złej wierze.
Jeżeli więc przyjąć, że okres prowadzący do zasiedzenia obecnej służebności przesyłu może być liczony najwcześniej od momentu wprowadzenia tej instytucji do polskiego prawa, to:
20 lat od 3 sierpnia 2008 r. upłynie 3 sierpnia 2028 r.
Właśnie dlatego od 3 sierpnia 2028 r. zarzut zasiedzenia służebności przesyłu może na nowo nabrać szczególnego znaczenia w sprawach właścicieli gruntów.
W orzecznictwie jeszcze przed wyrokiem TK wskazywano, że przy liczeniu terminu dopiero od 3 sierpnia 2008 r. najwcześniejszą możliwą datą zasiedzenia przy dobrej wierze byłby właśnie rok 2028.
Nie.
To bardzo ważne.
Samo nadejście tej daty nie oznacza automatycznej utraty roszczeń przez każdego właściciela.
W konkretnej sprawie przedsiębiorstwo musi jeszcze wykazać przesłanki zasiedzenia, w tym odpowiedni charakter i ciągłość posiadania.
Kluczowa może być także dobra albo zła wiara.
Jeżeli nie można przyjąć dobrej wiary, znaczenie może mieć termin trzydziestoletni, a nie dwudziestoletni.
Dlatego sprawa wymagająca analizy dzisiaj nie powinna być odkładana tylko dlatego, że słupy stoją na nieruchomości „od zawsze”.
Pan Adam z naszej historii mógłby powiedzieć:
„Skoro ta linia stoi 40 lat, to jeszcze dwa lata niczego nie zmienią”.
To może być kosztowny błąd.
Im wcześniej zostanie ustalony stan prawny, tym więcej czasu pozostaje na przygotowanie właściwej strategii.
Trzeba bowiem ustalić m.in.:
Dopiero po zebraniu tych informacji można odpowiedzieć na pytanie:
czy właściciel ma realne roszczenie i ile może być ono warte.
Wielu właścicieli zaczyna analizę właśnie od księgi wieczystej.
I słusznie.
Jeżeli w dziale III nie ma wpisanej służebności na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego, jest to istotna informacja.
Nie oznacza jednak automatycznie, że przedsiębiorstwo nie posiada żadnego prawa.
Tytuł prawny może wynikać także z innych dokumentów.
Dlatego sprawdzamy m.in.:
Sama księga wieczysta to początek analizy, a nie jej koniec.
To jeden z elementów, który często jest pomijany.
Na działce mogła pierwotnie znajdować się drewniana linia niskiego napięcia.
Po latach przedsiębiorstwo:
Wtedy nie wystarczy powiedzieć:
„Linia istnieje od 1975 roku”.
Trzeba odpowiedzieć na inne pytanie:
Czy urządzenie istniejące dzisiaj jest rzeczywiście tym samym urządzeniem i korzysta z nieruchomości w tym samym zakresie co kilkadziesiąt lat temu?
Różnica kilku lub kilkunastu metrów może mieć znaczenie.
Tak samo istotna może być całkowita przebudowa infrastruktury.
Nie należy ani automatycznie odrzucać takiej propozycji, ani jej przyjmować.
Najpierw trzeba wiedzieć, za co dokładnie Energa chce zapłacić.
Czy kwota obejmuje:
Kilka tysięcy złotych może wyglądać atrakcyjnie, dopóki właściciel nie przeczyta, że w zamian ma ustanowić na nieruchomości trwałe prawo umożliwiające przedsiębiorstwu korzystanie z niej przez kolejne dziesięciolecia.
Najpierw należy wycenić prawo. Dopiero później negocjować cenę.
W sprawach przesyłowych nie zaczynamy od wysłania do Energi standardowego pisma z przypadkową kwotą.
Najpierw trzeba wiedzieć, o co rzeczywiście można walczyć.
Analiza obejmuje w szczególności:
stan prawny – kto jest właścicielem nieruchomości i czy w księdze znajdują się obciążenia,
infrastrukturę – jakie urządzenia faktycznie znajdują się na działce,
operatora – do kogo należą słupy, przewody lub urządzenia,
historię linii – kiedy powstała i czy później była przebudowywana,
dokumenty przedsiębiorstwa – z czego Energa wywodzi prawo do korzystania z gruntu,
przeznaczenie działki – ponieważ inne skutki może mieć linia na środku pola o niewielkim potencjale inwestycyjnym, a inne na gruncie, który może zostać przeznaczony pod zabudowę,
zakres pasa służebności – czyli nie tylko powierzchnię słupa, ale cały obszar faktycznie potrzebny przedsiębiorstwu,
wartość roszczeń – przed rozpoczęciem negocjacji,
ryzyko zasiedzenia – z uwzględnieniem wyroku TK z 2 grudnia 2025 r. i zbliżającej się daty 3 sierpnia 2028 r.
Dzięki temu właściciel przed rozpoczęciem sporu powinien wiedzieć nie tylko „czy można napisać do Energi”, ale przede wszystkim:
ile może zyskać, jakie ma dowody i jakie jest ryzyko przegrania sprawy.
To zupełnie inna perspektywa.
Nie ma jednej stawki.
I osoba, która bez dokumentów obiecuje właścicielowi konkretną kwotę, zwyczajnie zgaduje.
Wartość zależy między innymi od powierzchni nieruchomości, długości linii, liczby urządzeń, napięcia, lokalizacji, szerokości pasa służebności i wartości gruntu.
Znaczenie może mieć również przyszły sposób wykorzystania nieruchomości.
Dlatego wynagrodzenie na jednej działce może być stosunkowo niewielkie, a w innej sprawie – wielokrotnie wyższe.
Największym błędem jest jednak liczenie roszczenia wyłącznie w taki sposób:
„słup zajmuje 4 m² × cena ziemi = odszkodowanie”.
Przedsiębiorstwo nie korzysta przecież wyłącznie z czterech metrów pod betonem.
Potrzebuje dostępu do urządzenia, możliwości napraw, konserwacji, wymiany elementów i korzystania z określonego pasa nieruchomości.
I właśnie ten rzeczywisty zakres ingerencji trzeba ustalić.
W niektórych sprawach należy rozważyć również takie rozwiązanie.
Nie oznacza to, że właściciel zawsze może zmusić Energę do natychmiastowego usunięcia urządzeń.
Roszczenie o usunięcie lub przebudowę infrastruktury wymaga odrębnej analizy podstawy prawnej, stanu nieruchomości, tytułu przedsiębiorstwa i proporcji pomiędzy interesami stron.
Czasami właścicielowi bardziej opłaca się uzyskać odpowiednie wynagrodzenie.
W innej sprawie ważniejsza może być przebudowa fragmentu linii, ponieważ obecny przebieg blokuje inwestycję wartą znacznie więcej niż samo wynagrodzenie za służebność.
Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie:
„Ile Energa ma mi zapłacić?”
Lepsze pytanie brzmi:
„Jakie rozwiązanie daje mi największą korzyść z tej nieruchomości?”
Jeżeli na Państwa działce znajdują się urządzenia Energi, przed oceną sprawy warto przygotować:
Bardzo przydatne mogą być również stare zdjęcia nieruchomości.
Fotografia sprzed 10 albo 20 lat może nieoczekiwanie pokazać, że słup stał wcześniej w innym miejscu albo linia wyglądała zupełnie inaczej.
W sporze o zasiedzenie taka informacja może mieć większą wartość niż samo stwierdzenie przedsiębiorstwa, że infrastruktura „istnieje od lat 70.”.
Nie można tego ustalić wyłącznie na podstawie wieku urządzeń.
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. nie powinno się zaliczać okresu sprzed 3 sierpnia 2008 r. do zasiedzenia służebności przesyłu. Przed tą datą nie istniała prawna możliwość posiadania tak skonstruowanej służebności.
Nie oznacza to jednak, że właściciel może pozostać bierny.
Od 3 sierpnia 2028 r. Energa może na nowo podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, oparty na 20-letnim okresie liczonym od dnia wejścia w życie przepisów o tej służebności. Zarzut nie będzie automatycznie skuteczny, ale może istotnie zmienić sytuację procesową właściciela.
Dlatego przed podjęciem decyzji należy sprawdzić:
czynności, które mogą być potrzebne przed 3 sierpnia 2028 r.
Dopiero po takiej analizie można odpowiedzieć, czy Energa rzeczywiście ma prawo do korzystania z nieruchomości oraz jakie działanie przyniesie właścicielowi największą korzyść.
Stan prawny: 23 lipca 2026 r.
Materiał ma charakter informacyjny. Ocena zasiedzenia wymaga analizy dokumentów dotyczących konkretnej nieruchomości, urządzeń i kolejnych przedsiębiorstw, które z nich korzystały.
Jeżeli na nieruchomości znajdują się słupy albo linie, a Państwo nie wiedzą, na jakiej podstawie Energa korzysta z gruntu, warto ustalić to przed podpisaniem jakiejkolwiek ugody albo zgody.
Szczególnie istotny jest obecny okres.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., P 10/16, zakwestionował dotychczasową konstrukcję zasiedzenia praw przesyłowych przed wprowadzeniem służebności przesyłu. Jednocześnie sytuację trzeba oceniać z uwzględnieniem faktu, że wyrok nie został dotychczas opublikowany w Dzienniku Ustaw.
A przed nami kolejna ważna granica:
3 sierpnia 2028 r.
Od tego dnia w części spraw przedsiębiorstwa przesyłowe mogą ponownie próbować skutecznie podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, tym razem liczony od momentu, gdy taka służebność rzeczywiście pojawiła się w polskim prawie.
Nie oznacza to automatycznego zasiedzenia.
Oznacza natomiast, że czas może mieć dla właściciela nieruchomości realną wartość finansową.
Jeżeli słup Energi stoi na Państwa ziemi od wielu lat, warto odpowiedzieć na trzy pytania:
Czy Energa ma tytuł prawny do korzystania z działki?
Jakie roszczenia rzeczywiście Państwu przysługują?
Ile te roszczenia mogą być warte?
Dopiero wtedy warto decydować, czy sprawę zakończyć ugodą, żądać ustanowienia odpłatnej służebności, dochodzić wynagrodzenia za wcześniejsze korzystanie czy podjąć inne działania dotyczące przebiegu infrastruktury.
Stary słup nie oznacza starej, przegranej sprawy.
Czasem to właśnie analiza dokumentów sprzed kilkudziesięciu lat pozwala właścicielowi po raz pierwszy ustalić, że przedsiębiorstwo od lat korzysta z jego nieruchomości bez właściwie uregulowanego prawa.



