Właściciel nieruchomości występuje do Gaz-Systemu o wynagrodzenie za gazociąg przebiegający przez jego działkę.
Gazociąg zajmuje pas gruntu. Nie można swobodnie budować w jego sąsiedztwie. Operator musi mieć dostęp do urządzeń. Właściciel od lat znosi ograniczenia, ale w księdze wieczystej nie znajduje służebności przesyłu.
Wysyła więc pismo.
Po kilku tygodniach przychodzi odpowiedź:
„Przedsiębiorstwo nabyło służebność przez zasiedzenie”.
Dla wielu właścicieli w tym miejscu sprawa się kończy. Zakładają, że skoro gazociąg istnieje od lat 70., 80. albo 90., przedsiębiorstwo musi mieć rację.
To błąd.
Powołanie się przez Gaz-System na zasiedzenie nie jest tym samym co udowodnienie zasiedzenia.
A po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, argument dotyczący wieloletniego korzystania z nieruchomości wymaga jeszcze dokładniejszej analizy.
Jest też druga data, o której właściciele nieruchomości powinni wiedzieć:
3 sierpnia 2028 r.
Od tego dnia w części spraw zarzut zasiedzenia służebności przesyłu może zostać podniesiony na nowej podstawie – przez powołanie się na dwudziestoletni okres liczony od wejścia w życie przepisów o służebności przesyłu.
Dlatego lata 2026–2028 mogą mieć duże znaczenie dla właścicieli nieruchomości z gazociągami.
Wyobraźmy sobie pana Marka.
Jest właścicielem działki o powierzchni prawie dwóch hektarów.
Przez nieruchomość przebiega gazociąg wysokiego ciśnienia. Pan Marek odziedziczył grunt po rodzicach. Pamięta, że jeszcze jako dziecko widział na polu charakterystyczne żółte słupki.
Nie pamięta jednak żadnej umowy.
W księdze wieczystej również nie ma wpisanej służebności.
Po latach dowiaduje się, że właściciel nieruchomości może żądać wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.
Pisze więc do operatora.
Odpowiedź jest krótka:
Gaz-System twierdzi, że korzysta z nieruchomości od kilkudziesięciu lat i nabył odpowiednie prawo przez zasiedzenie.
Pan Marek chce odłożyć pismo do szuflady.
I właśnie wtedy warto zadać pierwsze pytanie:
Na podstawie jakich dokumentów Gaz-System twierdzi, że doszło do zasiedzenia?
Samo zdanie zawarte w odpowiedzi przedsiębiorstwa nie wystarcza.
Zasiedzenie w dużym uproszczeniu oznacza możliwość nabycia prawa wskutek odpowiednio długiego wykonywania go w określony sposób.
W przypadku infrastruktury przesyłowej spór dotyczy przede wszystkim tego, czy przedsiębiorstwo przez wymagany czas korzystało z cudzej nieruchomości w zakresie odpowiadającym służebności.
Kodeks cywilny przewiduje co do zasady dwa terminy zasiedzenia:
To jednak dopiero początek analizy.
Gaz-System powinien wykazać nie tylko upływ czasu.
Trzeba ustalić również między innymi:
Każdy z tych elementów może mieć wpływ na wynik sprawy.
Jeżeli przedsiębiorstwo pisze:
„Gazociąg został wybudowany w 1974 r.”
to nie oznacza jeszcze, że właściciel powinien uznać ten fakt za udowodniony.
Trzeba sprawdzić:
Jaki gazociąg?
Czy był to dokładnie ten sam przewód?
W którym miejscu przebiegał?
Czy jego trasa była identyczna?
Kiedy został uruchomiony?
Data projektu, data pozwolenia, data budowy i data rozpoczęcia eksploatacji mogą być różne.
Czy później został przebudowany?
Wymiana przewodu, zmiana średnicy, zmiana przebiegu albo budowa nowego gazociągu mogą mieć znaczenie dla oceny zasiedzenia.
Kto korzystał z niego wcześniej?
Gaz-System musi wykazać następstwo prawne oraz możliwość doliczenia okresu posiadania poprzedników.
Dlatego w naszej Kancelarii odpowiedź operatora z zarzutem zasiedzenia traktujemy jako początek sprawdzania dokumentów, a nie koniec sprawy.
Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, orzekł, że przepisy Kodeksu cywilnego, rozumiane w sposób pozwalający przedsiębiorcy przesyłowemu lub Skarbowi Państwa nabyć przed wejściem w życie przepisów o służebności przesyłu służebność gruntową odpowiadającą treścią służebności przesyłu, są niezgodne z Konstytucją.
Służebność przesyłu została wprowadzona do Kodeksu cywilnego dopiero 3 sierpnia 2008 r.
Przed tym dniem sądy dopuszczały w orzecznictwie zasiedzenie tak zwanej służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu.
Wyrok TK zakwestionował właśnie taki sposób wykładni.
Dla właścicieli oznacza to mocny argument przeciwko twierdzeniu, że przedsiębiorstwo nabyło podobne prawo jeszcze przed 3 sierpnia 2008 r. wyłącznie na podstawie wieloletniego korzystania z gazociągu.
Nie oznacza to jednak, że każdy właściciel automatycznie wygra sprawę.
Nadal trzeba sprawdzić, czy przedsiębiorstwo posiada:
Wyrok TK dotyczy zasiedzenia określonego prawa, a nie wszystkich możliwych podstaw korzystania z gruntu.
To obecnie jeden z najważniejszych punktów w sporach dotyczących starych urządzeń przesyłowych.
Chodzi o wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16.
Trybunał oceniał przepisy, które przez lata były interpretowane w ten sposób, że jeszcze przed wprowadzeniem do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu przedsiębiorca przesyłowy lub Skarb Państwa mógł nabyć przez zasiedzenie służebność gruntową odpowiadającą jej treścią.
TK uznał taką wykładnię art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 k.c. za niezgodną z konstytucyjną ochroną prawa własności.
Dlaczego ma to znaczenie?
Ponieważ służebność przesyłu została wprowadzona do Kodeksu cywilnego dopiero 3 sierpnia 2008 r.
Przez wiele lat przedsiębiorstwa powoływały się natomiast na okres korzystania z nieruchomości przypadający znacznie wcześniej.
Przykładowo:
gazociąg wybudowano w 1978 r.,
przedsiębiorstwo doliczało kolejne lata,
a następnie twierdziło, że jeszcze przed 2008 r. doszło do zasiedzenia prawa odpowiadającego późniejszej służebności przesyłu.
To właśnie taki sposób interpretacji przepisów został zakwestionowany przez TK.
Nie.
Takiego wniosku nie można wyciągać automatycznie.
Po pierwsze, sprawa wymaga ustalenia, kiedy przedsiębiorstwo twierdzi, że nastąpiło zasiedzenie.
Po drugie, trzeba sprawdzić podstawę prawną i dokumenty.
Po trzecie, sytuacja po wyroku TK jest nadal przedmiotem sporów sądowych.
W orzeczeniach wydawanych w 2026 r. sądy zwracały uwagę, że wyrok P 10/16 nie został ogłoszony w odpowiednim dzienniku urzędowym, co wpływa na ocenę jego formalnych skutków. Jednocześnie sam problem konstytucyjności wcześniejszej wykładni jest już bezpośrednio analizowany przez sądy.
Dlatego właściciel nie powinien reagować ani:
„TK wszystko załatwił, więc na pewno wygram”,
ani:
„Gaz-System napisał o zasiedzeniu, więc sprawa jest przegrana”.
Potrzebna jest analiza konkretnej nieruchomości.
To jeden z najważniejszych terminów dla właścicieli gruntów obciążonych urządzeniami przesyłowymi.
Przepisy o służebności przesyłu weszły w życie 3 sierpnia 2008 r.
Jeżeli za punkt początkowy przyjąć właśnie tę datę, to:
3 sierpnia 2028 r. upłynie 20 lat.
A dwadzieścia lat to termin zasiedzenia przewidziany dla posiadacza znajdującego się w dobrej wierze.
Oznacza to, że od 3 sierpnia 2028 r. przedsiębiorstwa przesyłowe mogą w części spraw na nowo podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, tym razem wskazując okres biegnący już po wprowadzeniu tej instytucji do polskiego prawa.
Nie oznacza to, że 3 sierpnia 2028 r. Gaz-System automatycznie nabędzie służebność na każdej nieruchomości.
To bardzo ważne.
Przedsiębiorstwo nadal musi wykazać wszystkie przesłanki zasiedzenia.
Szczególnie istotna będzie kwestia:
dobrej wiary.
Jeżeli przedsiębiorstwo było w złej wierze, właściwy jest zasadniczo termin 30-letni, a nie 20-letni.
Dlatego data 3 sierpnia 2028 r. nie kończy wszystkich spraw.
Ale może otworzyć Gaz-Systemowi nową linię obrony, której w konkretnej sprawie dzisiaj jeszcze nie ma.
To jedno z najważniejszych pytań praktycznych.
Nie każde pismo wysłane do Gaz-Systemu przerywa bieg zasiedzenia.
Samo wezwanie:
„proszę o zapłatę”
albo
„proszę przedstawić dokumenty”
nie powinno być automatycznie traktowane jako działanie zabezpieczające właściciela przed zasiedzeniem.
Znaczenie może mieć podjęcie odpowiedniej czynności przed sądem lub innym właściwym organem, skierowanej bezpośrednio przeciwko posiadaniu prowadzącemu do zasiedzenia.
Dlatego właściciel, który obawia się terminu 3 sierpnia 2028 r., powinien wcześniej ustalić:
Nie warto pozostawiać tej analizy na lipiec 2028 r.
To może być punkt wart dziesięciu lat.
Dosłownie.
Jeżeli sąd przyjmie dobrą wiarę, termin zasiedzenia wynosi 20 lat.
Przy złej wierze – 30 lat.
Dlatego samo użycie przez Gaz-System sformułowania „dobra wiara” nie rozstrzyga sprawy.
Trzeba sprawdzić, dlaczego przedsiębiorstwo uważało, że może korzystać z cudzej nieruchomości.
Czy istniała umowa?
Czy właściciel wyraził zgodę?
Czy wydano decyzję administracyjną?
Czy przedsiębiorstwo dysponowało innym dokumentem?
Czy dokument obejmował tę konkretną działkę?
Czy dawał prawo do korzystania z nieruchomości dokładnie w takim zakresie, jaki przedsiębiorstwo wykonuje obecnie?
Jeżeli operator wiedział, że nie posiada prawa do cudzej nieruchomości, argument o dobrej wierze może być znacznie trudniejszy do obrony.
W sprawach gazociągów często pojawia się jeszcze jeden argument.
Gaz-System albo jego poprzednik może powoływać się nie tylko na zasiedzenie, ale również na dawną decyzję administracyjną.
Może chodzić przykładowo o decyzje wydawane na podstawie przepisów wywłaszczeniowych pozwalających przedsiębiorstwu wejść na cudzy grunt i wybudować urządzenia.
Takiej sytuacji nie można analizować tak samo jak zwykłego zasiedzenia.
Trzeba zobaczyć samą decyzję.
Nie wystarczy informacja:
„taka decyzja kiedyś była”.
Sprawdzamy:
Dopiero wtedy można ocenić, czy dokument rzeczywiście dotyczy nieruchomości klienta i jakie skutki wywołuje dzisiaj.
Pan Marek z początku naszego artykułu otrzymuje od Gaz-Systemu dokumenty.
Wynika z nich, że pierwszy gazociąg powstał w latach 70.
Ale właściciel ma stare zdjęcia.
Na jednym z nich widać oznaczenia gazociągu w innym miejscu.
Później okazuje się, że w latach 90. wykonano przebudowę.
I pojawia się pytanie:
czy obecny gazociąg korzysta z nieruchomości dokładnie w tym samym zakresie co poprzednie urządzenie?
Jeżeli zmienił się przebieg, szerokość pasa albo lokalizacja infrastruktury, może to mieć znaczenie dla oceny posiadania prowadzącego do zasiedzenia.
Dlatego w sprawach Gaz-Systemu dokumentacja techniczna bywa równie istotna jak księga wieczysta.
To ważna informacja.
Jeżeli dział III księgi wieczystej jest wolny od służebności na rzecz Gaz-Systemu, warto sprawdzić podstawę korzystania z nieruchomości.
Ale brak wpisu nie oznacza automatycznie, że operator nie posiada żadnego prawa.
Prawo może wynikać między innymi z:
Dlatego księga wieczysta jest jednym z pierwszych dokumentów, które sprawdzamy, lecz nie jedynym.
To jest najważniejsze pytanie z punktu widzenia klienta.
Jeżeli Gaz-System nie wykaże tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, można rozważyć przede wszystkim:
1. Wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu
Właściciel nie musi godzić się na trwałe korzystanie z jego gruntu za darmo.
Służebność może zostać ustanowiona za odpowiednim wynagrodzeniem.
Przy jego wycenie znaczenie może mieć:
2. Wynagrodzenie za wcześniejsze korzystanie z gruntu
W odpowiednich przypadkach należy również analizować roszczenia dotyczące korzystania z nieruchomości bez tytułu prawnego w przeszłości.
Trzeba przy tym uwzględnić przepisy o przedawnieniu i konkretną sytuację właściciela.
3. Uregulowanie zakresu korzystania z działki
Służebność nie powinna oznaczać nieograniczonego prawa operatora do całej nieruchomości.
Można precyzyjnie określić:
Dla właściciela jest to korzyść nie tylko finansowa.
Wie, gdzie kończą się prawa Gaz-Systemu, a zaczyna jego prawo do swobodnego korzystania z własnej działki.
W internecie można znaleźć informacje:
„50 zł za metr gazociągu”.
„100 zł za metr”.
„10% wartości działki”.
Takie uproszczenia niewiele mówią.
Gazociąg może przebiegać przez:
Ten sam odcinek gazociągu może więc wywoływać zupełnie inne skutki ekonomiczne.
Dlatego w Kancelarii nie zaczynamy od wpisania wysokiej liczby do wezwania.
Najpierw odpowiadamy na pytanie:
ile prawo, którego Gaz-System potrzebuje, może być warte dla właściciela nieruchomości?
Dopiero potem negocjujemy.
W sprawach przesyłowych samo napisanie wezwania nie jest trudne.
Trudne jest ustalenie, czy przedsiębiorstwo rzeczywiście ma prawo korzystać z gruntu za darmo.
Dlatego analizujemy sprawę w kilku warstwach.
Najpierw nieruchomość
Sprawdzamy księgę wieczystą, działki, własność i sposób nabycia gruntu.
Następnie gazociąg
Ustalamy przebieg, rodzaj urządzenia, operatora i dostępne informacje techniczne.
Później historię
Badamy stare dokumenty, decyzje, przebudowy oraz następstwo prawne przedsiębiorstw.
Osobno analizujemy zasiedzenie
Nie przyjmujemy zarzutu operatora bez sprawdzenia dat, dobrej lub złej wiary i ciągłości posiadania.
Dopiero na końcu ustalamy wartość roszczeń
Klient powinien wiedzieć:
ile może uzyskać,
jakie ma argumenty,
jakie jest ryzyko,
oraz czy postępowanie ma ekonomiczny sens.
To pozwala podejmować decyzje na podstawie dokumentów, a nie obietnic.
Przede wszystkim – nie wyrzucać go i nie uznawać sprawy za zakończoną.
Warto zabezpieczyć:
Szczególnie cenne jest pismo, w którym Gaz-System wskazuje konkretną datę zasiedzenia.
Jeżeli operator twierdzi przykładowo:
„służebność została zasiedziana 1 stycznia 2005 r.”
po wyroku TK P 10/16 jest to punkt wymagający bardzo dokładnej analizy.
Dziś właściciel może znajdować się w sytuacji, w której zarzut oparty na okresie sprzed 3 sierpnia 2008 r. jest poważnie kwestionowany.
Za dwa lata sytuacja może wyglądać inaczej.
3 sierpnia 2028 r. upłynie 20 lat od wejścia w życie przepisów o służebności przesyłu.
Od tej daty Gaz-System i inni przedsiębiorcy przesyłowi mogą w odpowiednich sprawach próbować ponownie podnosić zarzut zasiedzenia, tym razem oparty na okresie biegnącym już od 2008 r.
Nie znaczy to, że taki zarzut będzie automatycznie skuteczny.
Operator nadal będzie musiał wykazać między innymi dobrą wiarę i pozostałe przesłanki zasiedzenia.
Ale dla właściciela oznacza to jedno:
czekanie może pogorszyć jego sytuację prawną.
Jeżeli więc przez Państwa nieruchomość przebiega gazociąg Gaz-Systemu, a operator nie płaci wynagrodzenia i powołuje się na zasiedzenie, warto sprawdzić sprawę teraz.
Na końcu każdej takiej sprawy sprowadzamy problem do trzech konkretnych pytań.
1. Czy Gaz-System rzeczywiście udowodnił swoje prawo?
Nie – czy napisał o zasiedzeniu.
Ale czy je udowodnił.
2. Jeżeli nie ma tytułu prawnego – ile właściciel może uzyskać?
Roszczenie trzeba wycenić z uwzględnieniem rzeczywistego wpływu gazociągu na nieruchomość.
3. Czy trzeba działać przed 3 sierpnia 2028 r.?
W części spraw odpowiedź może być kluczowa.
Pan Marek z naszej historii początkowo chciał zrezygnować.
Gaz-System napisał przecież:
„zasiedzenie”.
Po analizie okazało się jednak, że trzeba jeszcze sprawdzić datę budowy, późniejszą przebudowę urządzenia, dokumenty poprzednika prawnego oraz podstawę dobrej wiary.
Jedno zdanie przedsiębiorstwa zamieniło się w kilka istotnych pytań.
I dokładnie na tym polega różnica między wysłaniem zwykłego wezwania a prowadzeniem sprawy przesyłowej.
Nie pytamy tylko, od ilu lat gazociąg znajduje się na działce.
Pytamy:
jakie prawo Gaz-System rzeczywiście posiada, czy potrafi je udowodnić i ile właściciel może uzyskać, jeżeli tego prawa nie ma.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., P 10/16, otworzył nowy etap sporów o stare urządzenia przesyłowe. TK zakwestionował możliwość przyjmowania przed 3 sierpnia 2008 r. zasiedzenia służebności gruntowej odpowiadającej treścią późniejszej służebności przesyłu.
Jednocześnie właściciele nie powinni ignorować kolejnej granicznej daty:
3 sierpnia 2028 r.
Od tego dnia w części spraw zarzut zasiedzenia służebności przesyłu może powrócić w nowej postaci.
Dlatego właściciel nieruchomości z gazociągiem powinien wiedzieć, na czym stoi zanim przedsiębiorstwo uzyska kolejny argument, a nie dopiero wtedy, gdy zostanie on podniesiony w sądzie.
W internecie można znaleźć informacje:
„50 zł za metr gazociągu”.
„100 zł za metr”.
„10% wartości działki”.
Takie uproszczenia niewiele mówią.
Gazociąg może przebiegać przez:
Ten sam odcinek gazociągu może więc wywoływać zupełnie inne skutki ekonomiczne.
Dlatego w Kancelarii nie zaczynamy od wpisania wysokiej liczby do wezwania.
Najpierw odpowiadamy na pytanie:
ile prawo, którego Gaz-System potrzebuje, może być warte dla właściciela nieruchomości?
Dopiero potem negocjujemy.
W internecie można znaleźć informacje:
„50 zł za metr gazociągu”.
„100 zł za metr”.
„10% wartości działki”.
Takie uproszczenia niewiele mówią.
Gazociąg może przebiegać przez:
Ten sam odcinek gazociągu może więc wywoływać zupełnie inne skutki ekonomiczne.
Dlatego w Kancelarii nie zaczynamy od wpisania wysokiej liczby do wezwania.
Najpierw odpowiadamy na pytanie:
ile prawo, którego Gaz-System potrzebuje, może być warte dla właściciela nieruchomości?
Dopiero potem negocjujemy.



