Na działce stoi słup energetyczny. Nad ogrodem przebiega linia. Przy granicy znajduje się transformator albo kabel energetyczny biegnie przez teren, na którym właściciel planował budowę. Wtedy pojawia się pytanie: czy PGE ma prawo korzystać z mojej działki?
To pytanie nie jest teoretyczne. Od odpowiedzi może zależeć, czy właściciel może domagać się wynagrodzenia, czy może skutecznie negocjować z przedsiębiorstwem energetycznym, czy powinien pogodzić się z ograniczeniami.
Wielu właścicieli słyszy: „linia jest od dawna”, „słup stoi tu od lat”, „to było jeszcze za poprzedniego właściciela”. Takie zdania nie przesądzają sprawy. Liczą się dokumenty.
Do kancelarii zgłosił się właściciel działki budowlanej. Przez środek gruntu przebiegała linia energetyczna, a przy wjeździe stał słup. Przez lata nie zwracał na to większej uwagi, bo działka była używana rekreacyjnie.
Problem pojawił się dopiero przy sprzedaży. Kupujący zapytał, czy PGE ma ustanowioną służebność przesyłu. Właściciel nie wiedział, co odpowiedzieć. W księdze wieczystej nie znalazł wpisu służebności. W akcie notarialnym nie było jasnej zgody na korzystanie z gruntu przez przedsiębiorstwo energetyczne.
Sprzedaż stanęła w miejscu, bo kupujący chciał wiedzieć, czy z działką wiążą się ograniczenia i czy przedsiębiorstwo energetyczne może wchodzić na teren bez zgody właściciela.
Właśnie wtedy trzeba zrobić to, czego wielu właścicieli wcześniej nie robi: sprawdzić, czy PGE ma konkretny tytuł prawny.
Tytuł prawny to podstawa, która pozwala przedsiębiorstwu korzystać z cudzej nieruchomości. W przypadku urządzeń energetycznych może chodzić o linię napowietrzną, kabel ziemny, słup, stację transformatorową, złącze albo inne elementy sieci.
Najczęściej takim tytułem może być:
Kodeks cywilny przewiduje, że nieruchomość można obciążyć na rzecz przedsiębiorcy, który zamierza wybudować urządzenia przesyłowe albo którego własność stanowią takie urządzenia, prawem do korzystania z nieruchomości w oznaczonym zakresie. To jest służebność przesyłu. Jeżeli przedsiębiorca odmawia zawarcia umowy, a służebność jest konieczna do korzystania z urządzeń, właściciel może żądać odpowiedniego wynagrodzenia za jej ustanowienie.
Warto zauważyć, że sama PGE Dystrybucja w procedurze dotyczącej regulowania stanów prawnych nieruchomości posługuje się pojęciem tytułu prawnego i wskazuje, że może on wynikać ze służebności albo z umowy obligacyjnej. Procedura definiuje też infrastrukturę przesyłową jako urządzenia służące m.in. do przesyłu energii elektrycznej.
Pierwszy dokument to księga wieczysta. Najważniejszy jest dział III, czyli dział dotyczący praw, roszczeń i ograniczeń.
Trzeba sprawdzić, czy znajduje się tam wpis dotyczący:
poprzednika prawnego PGE.
Jeżeli wpis istnieje, trzeba przeczytać jego treść. Samo słowo „służebność” nie wystarczy.
Należy sprawdzić:
Czasami służebność istnieje, ale jej zakres jest węższy niż faktyczne korzystanie z nieruchomości. Wtedy nadal może istnieć pole do rozmów albo sporu.
Drugi krok to sprawdzenie aktu notarialnego nabycia nieruchomości.
W akcie mogą znajdować się zapisy o:
Właściciel często nie pamięta takich zapisów, bo przy zakupie działki koncentrował się na cenie, powierzchni i dostępie do drogi. Tymczasem jedno zdanie w akcie może mieć duże znaczenie dla późniejszego sporu z przedsiębiorstwem energetycznym.
Nie każda linia energetyczna oznacza sprawę przeciwko PGE. Trzeba ustalić, jaki podmiot jest właścicielem lub operatorem urządzeń.
W praktyce może chodzić o:
To ważne, bo wezwanie skierowane do niewłaściwego podmiotu może opóźnić sprawę. Najpierw trzeba więc ustalić, czy dana linia, słup albo transformator rzeczywiście należą do PGE albo są przez PGE eksploatowane.
W kancelarii sprawdzamy to na podstawie księgi wieczystej, map, korespondencji, oznaczeń urządzeń, dokumentów geodezyjnych i odpowiedzi przedsiębiorstwa.
Mapa często pokazuje więcej niż pismo z przedsiębiorstwa energetycznego.
Trzeba ustalić:
Właściciel powinien wiedzieć, ile metrów kwadratowych działki traci normalną funkcję przez urządzenia energetyczne. Inaczej ocenia się linię biegnącą przy granicy pola, a inaczej linię przechodzącą przez środek działki budowlanej.
PGE może twierdzić, że ma prawo korzystać z działki na podstawie dawnej decyzji administracyjnej. Taki dokument trzeba zobaczyć, a nie tylko przyjąć do wiadomości.
Ustawa o gospodarce nieruchomościami przewiduje, że starosta może ograniczyć sposób korzystania z nieruchomości przez zezwolenie na zakładanie i przeprowadzanie urządzeń służących m.in. do przesyłania lub dystrybucji energii elektrycznej, jeżeli właściciel albo użytkownik wieczysty nie wyraża zgody. Przepisy wskazują też, że ostateczna decyzja może być podstawą wpisu w księdze wieczystej.
W praktyce trzeba sprawdzić:
Sama informacja, że „kiedyś była decyzja”, nie wystarcza. Liczy się treść dokumentu.
W sporach o słupy i linie energetyczne przedsiębiorstwa bardzo często powołują się na zasiedzenie. Właściciel słyszy wtedy, że urządzenia stoją od kilkudziesięciu lat, więc roszczenia nie przysługują.
Taka odpowiedź wymaga sprawdzenia.
Kodeks cywilny stanowi, że służebność gruntowa może być nabyta przez zasiedzenie tylko wtedy, gdy polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Do tego odpowiednio stosuje się przepisy o zasiedzeniu własności nieruchomości.
W sprawach dotyczących PGE trzeba więc ustalić:
Dodatkowo znaczenie ma wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16. Trybunał orzekł, że art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, rozumiane jako pozwalające przedsiębiorcy przesyłowemu albo Skarbowi Państwa nabyć przed wejściem w życie przepisów o służebności przesyłu służebność gruntową odpowiadającą treścią służebności przesyłu, są niezgodne z Konstytucją.
Dlatego po takim wyroku nie należy automatycznie przyjmować, że każda stara linia zamyka właścicielowi drogę do roszczeń.
Sprawdzenie dokumentów daje właścicielowi konkretną wiedzę. A ta wiedza może przełożyć się na pieniądze, lepszą pozycję negocjacyjną albo uporządkowanie stanu prawnego działki.
Po analizie można ustalić:
W zależności od dokumentów właściciel może rozważyć:
Nie każda sprawa kończy się wysoką kwotą. Ale każda sprawa powinna zacząć się od sprawdzenia dokumentów. Bez tego właściciel nie wie, czy ma roszczenie, czy tylko problem techniczny.
Jeżeli chcesz sprawdzić, czy PGE ma tytuł prawny do Twojej działki, przygotuj:
Dzięki tym dokumentom można szybciej ocenić, czy sprawa ma podstawy i jakie działania mają sens.
W Kancelarii Adwokackiej adw. Grzegorza Szymczyka nie zaczynamy od gotowego pisma do PGE. Najpierw sprawdzamy, czy roszczenie ma podstawy.
Analizujemy:
Klient otrzymuje ocenę opartą na dokumentach, a nie na ogólnym założeniu, że „za słup zawsze należy się odszkodowanie” albo że „stara linia zawsze oznacza zasiedzenie”.
Takie podejście chroni przed dwoma błędami. Pierwszy błąd to rezygnacja po pierwszej odmowie przedsiębiorstwa. Drugi błąd to rozpoczęcie sporu bez sprawdzenia ryzyka.
PGE może korzystać z prywatnej działki tylko wtedy, gdy ma do tego podstawę prawną. Może nią być służebność przesyłu, umowa, orzeczenie sądu, decyzja administracyjna albo skutecznie wykazane zasiedzenie.
Nie wystarczy jednak, że słup stoi na działce od wielu lat. Trzeba sprawdzić księgę wieczystą, akt notarialny, mapy, decyzje administracyjne, dokumenty PGE i historię urządzeń.
Jeżeli na Twojej działce znajduje się słup, linia energetyczna, kabel albo stacja transformatorowa, nie zakładaj z góry, że sprawa jest zamknięta. Może się okazać, że przedsiębiorstwo korzysta z gruntu bez prawidłowego tytułu albo w szerszym zakresie, niż wynika to z dokumentów.
Właściwa analiza może dać właścicielowi trzy korzyści: wiedzę o stanie prawnym działki, podstawę do rozmów z PGE oraz możliwość dochodzenia wynagrodzenia tam, gdzie pozwalają na to dokumenty i przepisy.
Kancelaria Adwokacka adw. Grzegorza Szymczyka pomaga właścicielom nieruchomości w sprawach dotyczących słupów, linii energetycznych, stacji transformatorowych, służebności przesyłu i bezumownego korzystania z gruntu. Sprawdzamy dokumenty, oceniamy ryzyko zasiedzenia, szacujemy roszczenia i prowadzimy sprawy przeciwko przedsiębiorstwom przesyłowym.



