Kupujesz działkę pod dom.
Lokalizacja odpowiada. Dojazd jest dobry. Media znajdują się w pobliżu. Miejscowy plan pozwala na zabudowę.
Jest tylko jeden problem.
Przez działkę przebiega napowietrzna linia energetyczna ENEA. Czasem stoi również słup.
Na pierwszy rzut oka można pomyśleć:
„Przecież przewody zajmują tylko trochę miejsca nad działką”.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy architekt zaczyna przygotowywać projekt.
Okazuje się, że domu nie można ustawić tam, gdzie właściciel planował. Trzeba zmienić jego położenie. Garaż musi znaleźć się w innym miejscu. Planowany podział działki traci sens.
W skrajnym przypadku linia przecina nieruchomość w taki sposób, że działka budowlana istnieje na papierze, ale jej rozsądna zabudowa staje się znacznie trudniejsza.
Wtedy pojawia się pytanie:
Nie zawsze.
Sam fakt, że linia znajduje się tam od 30, 40 czy 60 lat, nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy przedsiębiorstwo ma tytuł prawny do nieruchomości.
Trzeba sprawdzić dokumenty.
A od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, argument dotyczący starego zasiedzenia wymaga szczególnie dokładnej analizy. Trybunał zakwestionował wykładnię pozwalającą przedsiębiorstwom przesyłowym nabywać przed wprowadzeniem służebności przesyłu w 2008 r. przez zasiedzenie służebność gruntową odpowiadającą jej treścią.
Jest jednak druga data, którą właściciele działek powinni zapamiętać:
Od tego dnia przedsiębiorstwa energetyczne, w tym ENEA, mogą w odpowiednich sprawach na nowo próbować podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, tym razem opierając go na dwudziestoletnim okresie liczonym od 3 sierpnia 2008 r.
Nie oznacza to automatycznego zasiedzenia.
ENEA nadal będzie musiała wykazać wszystkie przesłanki, w tym dobrą wiarę, jeżeli chce korzystać z terminu 20-letniego. Przy złej wierze termin jest dłuższy.
Ale z punktu widzenia właściciela oznacza to jedno:
sprawy linii energetycznej na działce budowlanej nie warto bez potrzeby odkładać.
Wyobraźmy sobie typową sytuację.
Pani Anna posiada działkę budowlaną o powierzchni około 1800 m˛.
Działka należy do rodziny od wielu lat.
Przez jej środek biegnie linia średniego napięcia. Na nieruchomości znajduje się również słup.
Przez lata nie było problemu, ponieważ teren nie był zabudowany.
Sytuacja zmienia się, gdy właścicielka chce podzielić nieruchomość na dwie działki i przekazać jedną dzieciom.
Geodeta przygotowuje koncepcję podziału.
Architekt analizuje możliwości zabudowy.
I wtedy okazuje się, że przebieg linii komplikuje cały plan.
Domów nie można ustawić w miejscach, które początkowo przewidywano. Trzeba uwzględnić infrastrukturę elektroenergetyczną i wymagania dotyczące bezpieczeństwa.
Pani Anna sprawdza księgę wieczystą.
Nie znajduje wpisanej służebności przesyłu.
Nie ma również umowy zawartej z ENEA.
Pyta rodzinę.
Ojciec pamięta tylko, że:
„słup stoi tam od zawsze”.
Właścicielka zwraca się do ENEA.
Otrzymuje odpowiedź, że infrastruktura ma kilkadziesiąt lat i przedsiębiorstwo korzysta z nieruchomości od dawna.
Może pojawić się również argument:
zasiedzenie.
Czy to oznacza koniec sprawy?
Nie.
To jest dopiero moment, w którym trzeba zacząć sprawdzać, jakie prawo ENEA rzeczywiście posiada.
W sprawach dotyczących sieci energetycznych trzeba najpierw ustalić właściwego właściciela urządzeń.
Enea Operator jest operatorem systemu dystrybucyjnego energii elektrycznej i zarządza siecią dystrybucyjną na swoim obszarze działania. Sama spółka wskazuje, że jest jednym z czterech największych operatorów systemu dystrybucyjnego w Polsce i dostarcza energię do ponad 2,8 mln klientów.
To ważne, ponieważ klient często mówi po prostu:
„mam słup ENEI”.
Przed skierowaniem roszczenia trzeba sprawdzić, czy konkretna linia rzeczywiście należy do Enea Operator, czy do innego przedsiębiorstwa.
Brak służebności w księdze wieczystej jest ważnym sygnałem.
Nie oznacza jednak automatycznie, że ENEA korzysta z nieruchomości bezprawnie.
Tytułem przedsiębiorstwa może być między innymi:
Dlatego analiza sprawy nie może kończyć się na zdaniu:
„W księdze wieczystej nic nie ma, więc ENEA musi zapłacić”.
Takie podejście byłoby zbyt proste.
W naszej Kancelarii sprawdzamy również:
Dopiero wtedy można ocenić, czy ENEA posiada skuteczny tytuł prawny.
To obecnie jedno z najważniejszych pytań.
Przez wiele lat przedsiębiorstwa energetyczne podnosiły argument:
„Linia istnieje od kilkudziesięciu lat, więc służebność została już zasiedziana”.
Przykładowo:
linia została wybudowana w 1978 r.
Przedsiębiorstwo twierdziło więc, że odpowiedni okres zasiedzenia upłynął jeszcze przed 2008 r.
Problem polegał na tym, że sama instytucja służebności przesyłu została wprowadzona do Kodeksu cywilnego dopiero 3 sierpnia 2008 r.
Przez lata orzecznictwo dopuszczało jednak możliwość wcześniejszego zasiedzenia tzw. służebności gruntowej odpowiadającej treścią późniejszej służebności przesyłu.
I właśnie tutaj nastąpiła zasadnicza zmiana.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r.
W wyroku z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, Trybunał Konstytucyjny orzekł w sprawie przepisów rozumianych jako umożliwiające przedsiębiorcy przesyłowemu lub Skarbowi Państwa nabywanie przed wejściem w życie art. 305¹–305⁴ Kodeksu cywilnego przez zasiedzenie służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu. Trybunał uznał zakwestionowaną wykładnię za niezgodną z Konstytucją.
Dla właściciela działki z linią ENEA może mieć to zasadnicze znaczenie.
Jeżeli przedsiębiorstwo odpowiada:
„Linia stoi od 1975 r., więc wszystko zasiedzieliśmy 20 lat temu”
– takiego twierdzenia nie należy dziś przyjmować bez szczegółowej analizy.
Sam wiek urządzeń nie zamyka sprawy.
Wyrok TK nie oznacza, że zarzut zasiedzenia przestał istnieć na zawsze.
Służebność przesyłu została ustawowo wprowadzona 3 sierpnia 2008 r.
Termin zasiedzenia wynosi:
Jeżeli więc bieg zasiedzenia właściwej służebności przesyłu liczyć od 3 sierpnia 2008 r., pierwszy dwudziestoletni okres upłynie:
3 sierpnia 2028 r.
W orzecznictwie i analizach po zmianie podejścia do zasiedzenia wskazuje się właśnie tę datę jako możliwy najwcześniejszy termin zasiedzenia przy dobrej wierze przedsiębiorstwa; przy złej wierze odpowiadający termin przypadałby w 2038 r.
Dlatego od 3 sierpnia 2028 r. ENEA może na nowo próbować podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, już na podstawie okresu licznego od wejścia w życie przepisów o tej służebności.
To nie oznacza, że przedsiębiorstwo automatycznie wygra.
Będzie musiało wykazać między innymi:
Ale właściciel powinien wiedzieć, że czas może zmienić układ argumentów w sporze.
Jeżeli ENEA nie posiada skutecznego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, trzeba rozważyć kilka różnych roszczeń.
Nie wszystkie będą właściwe w każdej sprawie.
1. Ustanowienie służebności przesyłu za wynagrodzeniem
To jedno z podstawowych rozwiązań.
Służebność przesyłu reguluje na przyszłość zasady korzystania z nieruchomości przez przedsiębiorstwo energetyczne.
Może określać między innymi prawo ENEA do:
Sąd Najwyższy wskazuje, że służebność nie musi ograniczać się wyłącznie do miejsca pod przewodem czy podstawą słupa. Jej zakres powinien odpowiadać rzeczywistym potrzebom eksploatacji infrastruktury.
Właściciel otrzymuje za ustanowienie takiego prawa odpowiednie wynagrodzenie.
Nie istnieje jeden cennik.
Nie można powiedzieć:
„jeden słup = 30 000 zł”
albo:
„metr linii = 500 zł”.
Wartość służebności zależy od konkretnej działki.
Sąd Najwyższy wskazuje, że wysokość odpowiedniego wynagrodzenia powinna być oceniana indywidualnie, z uwzględnieniem między innymi:
To szczególnie ważne w przypadku działki budowlanej.
Wyobraźmy sobie dwie nieruchomości.
Działka A
Powierzchnia: 2 hektary.
Przeznaczenie: rolne.
Linia przebiega przy samej granicy nieruchomości.
Słup stoi w narożniku.
Działka B
Powierzchnia: 1000 m˛.
Przeznaczenie: zabudowa mieszkaniowa.
Linia przebiega po przekątnej przez środek działki.
Słup znajduje się w miejscu, gdzie właściciel chciał wykonać wjazd.
Nie można uczciwie wyceniać obu spraw według tego samego schematu.
Dlatego jednym z wyróżników naszego sposobu prowadzenia spraw jest to, że nie wyceniamy samego słupa.
Analizujemy:
co linia robi z całą nieruchomością.
To właśnie może decydować o rzeczywistej wartości sprawy.
Ustanowienie służebności rozwiązuje sytuację na przyszłość.
Oddzielnym zagadnieniem może być natomiast korzystanie z nieruchomości w przeszłości bez odpowiedniego tytułu prawnego.
Przepisy i orzecznictwo dopuszczają w określonych okolicznościach roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości w zakresie odpowiadającym służebności przesyłu. Jest to roszczenie inne niż wynagrodzenie za służebność ustanawianą na przyszłość.
Trzeba jednak bardzo uważać z prostym założeniem:
„linia stoi 40 lat, więc ENEA zapłaci za 40 lat”.
Tak to nie działa.
Trzeba zbadać między innymi:
Dlatego okres funkcjonowania linii nie jest automatycznie okresem, za który właściciel otrzyma pieniądze.
Właściciel działki budowlanej często wskazuje:
„Gdyby nie ta linia, moja działka byłaby więcej warta”.
To może być prawda.
Ale trzeba ją wykazać.
Linia może wpływać na:
Sąd Najwyższy przyjmuje, że przy ustalaniu wynagrodzenia za ustanowienie służebności można uwzględniać uszczerbek związany z obniżeniem wartości nieruchomości wskutek jej obciążenia.
Nie oznacza to jednak, że zawsze istnieją dwa niezależne roszczenia:
100 000 zł za służebność + 100 000 zł za spadek wartości.
Trzeba uważać, żeby tego samego uszczerbku nie policzyć dwukrotnie.
Dlatego wycena wymaga analizy rzeczoznawczej i prawnej.
Dla właściciela działki budowlanej czasami pieniądze nie są najważniejsze.
Może powiedzieć:
„Nie chcę wynagrodzenia. Chcę postawić dom dokładnie tutaj. Czy ENEA może przenieść linię?”
Takie rozwiązanie trzeba analizować osobno.
Jeżeli przedsiębiorstwo nie ma skutecznego tytułu prawnego do zajmowania nieruchomości, w grę mogą wchodzić roszczenia właściciela związane z ochroną własności.
Nie oznacza to jednak, że każda stara linia może zostać łatwo usunięta na koszt ENEI.
Trzeba uwzględnić między innymi:
W praktyce czasami lepszym rozwiązaniem jest negocjowanie przebudowy.
W innym przypadku – ustanowienie służebności za wynagrodzeniem.
A jeszcze w innym – postępowanie sądowe.
Nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla wszystkich działek.
To również zależy od tytułu prawnego.
Jeżeli ENEA posiada prawidłowo ustanowioną służebność albo skuteczną decyzję administracyjną, dokument ten może określać zakres czynności dopuszczalnych na nieruchomości.
Sąd Najwyższy wskazuje, że typowy zakres służebności przesyłu może obejmować dostęp, eksploatację, kontrole, konserwację, modernizację, remonty, usuwanie awarii oraz wymianę urządzeń.
Nie oznacza to jednak automatycznie prawa przedsiębiorstwa do dowolnego zwiększania obciążenia działki.
Jeżeli przykładowo modernizacja ma prowadzić do istotnej zmiany przebiegu urządzeń albo zwiększenia zakresu korzystania z nieruchomości, trzeba sprawdzić, czy obecny tytuł prawny rzeczywiście na to pozwala.
Nie zaczynamy od gotowego wezwania:
„Proszę zapłacić 100 000 zł za słup”.
Najpierw trzeba ustalić, czy takie żądanie ma podstawy.
Krok 1. Analizujemy nieruchomość
Sprawdzamy:
Krok 2. Analizujemy infrastrukturę
Ustalamy:
Krok 3. Sprawdzamy dokumenty ENEI
Interesuje nas nie samo twierdzenie:
„mamy tytuł prawny”.
Chcemy wiedzieć:
jaki dokładnie?
Umowa?
Decyzja?
Służebność?
Orzeczenie?
Zasiedzenie?
Krok 4. Badamy historię linii
Istotne może być:
Krok 5. Oceniamy zarzut zasiedzenia
Uwzględniamy wyrok TK z 2 grudnia 2025 r.
Jednocześnie sprawdzamy ryzyko związane z datą:
3 sierpnia 2028 r.
Krok 6. Badamy wpływ linii na inwestycję
To szczególnie ważne przy nieruchomościach budowlanych.
Nie patrzymy tylko:
„ile metrów ma linia?”
Patrzymy:
„czego właściciel nie może przez nią zrobić?”
Krok 7. Dopiero wtedy wyceniamy sprawę
Klient powinien wiedzieć:
To warto zapamiętać.
Jeżeli właściciel otrzyma pismo:
„ENEA nabyła służebność przez zasiedzenie”
– jest to stanowisko przedsiębiorstwa.
Nie oznacza automatycznie, że do zasiedzenia rzeczywiście doszło.
Trzeba sprawdzić dowody.
Z drugiej strony brak służebności w księdze wieczystej również nie daje automatycznej wygranej właścicielowi.
Dlatego w sprawach przesyłowych nie wystarczy jedno zdanie z księgi wieczystej ani jedno zdanie z pisma ENEI.
Liczy się cała historia nieruchomości i urządzeń.
To szczególnie ważne pytanie.
Właściciel może pomyśleć:
„Wyślę pismo o zapłatę. Wtedy zasiedzenie przestanie biec”.
Nie należy tego zakładać.
Nie każda czynność podjęta wobec przedsiębiorstwa powoduje przerwanie biegu zasiedzenia.
Z orzecznictwa wynika wręcz, że samo wystąpienie o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości nie musi być czynnością przerywającą bieg zasiedzenia; znaczenie ma rodzaj roszczenia skierowanego przeciwko posiadaniu prowadzącemu do zasiedzenia.
Dlatego jeżeli w konkretnej sprawie zbliżający się termin 3 sierpnia 2028 r. może mieć znaczenie, trzeba ustalić odpowiednią strategię procesową.
Nie warto ograniczać się do wysłania przypadkowego wezwania i oczekiwania przez dwa lata na kolejne odpowiedzi.
Jeżeli przez Twoją działkę przebiega linia ENEA, przygotuj przede wszystkim:
Jeżeli znasz orientacyjny rok powstania linii – warto go podać.
Jeżeli nie – nie oznacza to, że sprawy nie można przeanalizować.
Tak – jeżeli przedsiębiorstwo korzysta z nieruchomości bez skutecznego tytułu, a stan faktyczny daje podstawy do odpowiednich roszczeń.
Ale wysokość potencjalnego wynagrodzenia zależy od nieruchomości.
Działka warta 80 000 zł i działka warta 800 000 zł to nie ta sama sprawa.
Linia przy granicy i linia przecinająca środek terenu to nie ta sama sprawa.
Słup w narożniku i słup stojący w miejscu planowanego budynku to nie ta sama sprawa.
Dlatego nie obiecujemy klientowi:
„Za słup należy się 50 000 zł”.
Najpierw sprawdzamy fakty.
Potem szacujemy roszczenia.
Dopiero na końcu podejmujemy decyzję, czy ekonomicznie warto prowadzić spór.
Najważniejsze daty dla właściciela: 2 grudnia 2025 r. i 3 sierpnia 2028 r.
Obecna sytuacja właścicieli działek z liniami energetycznymi jest szczególna.
2 grudnia 2025 r.
Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok P 10/16 dotyczący nabywania przed ustawowym wprowadzeniem służebności przesyłu służebności gruntowej odpowiadającej jej treścią przez zasiedzenie. Zakwestionowana wykładnia została uznana za niezgodną z Konstytucją.
To może mieć duże znaczenie w sprawach starych linii ENEI.
Ale:
3 sierpnia 2028 r.
upłynie 20 lat od wejścia w życie przepisów o służebności przesyłu.
Od tej daty ENEA może w odpowiednich sprawach na nowo próbować podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, tym razem liczony od 3 sierpnia 2008 r.
Nie oznacza to automatycznej skuteczności zarzutu.
Oznacza jednak, że właściciel, który posiada działkę z nieuregulowaną linią, powinien rozważyć analizę sytuacji zanim przedsiębiorstwo uzyska możliwość budowania tej nowej argumentacji.



