Pani Marta odziedziczyła działkę po rodzicach. Nieruchomość znajdowała się niedaleko miasta, miała dostęp do drogi i zgodnie z miejscowym planem mogła zostać zabudowana domem jednorodzinnym.
Właścicielka planowała sprzedaż działki. Zamówiła więc mapę do celów projektowych, aby pokazać kupującym, gdzie można postawić budynek.
Wtedy geodeta wskazał grubą linię przecinającą niemal środek nieruchomości.
Pod ziemią znajdował się wodociąg.
Rury nie było widać. Na działce nie było studzienki ani tabliczki ostrzegawczej. W księdze wieczystej nie wpisano służebności. Rodzice pani Marty nie otrzymywali żadnego wynagrodzenia.
Przedsiębiorstwo wodociągowe odpowiedziało jednak, że sieć powstała wiele lat temu, służy mieszkańcom i pozostaje w eksploatacji spółki. Zasugerowało również, że mogło dojść do zasiedzenia służebności przesyłu.
Czy właścicielka musiała się z tym pogodzić?
Nie.
Sama obecność wodociągu na działce nie przesądza jeszcze, że przedsiębiorstwo może korzystać z nieruchomości bez umowy i bez zapłaty..
Właściciel często dowiaduje się o wodociągu dopiero wtedy, gdy chce:
Problemem nie jest wyłącznie miejsce zajęte przez samą rurę. Przedsiębiorstwo może potrzebować dostępu do wodociągu, wykonania wykopu, wjazdu koparki, usunięcia awarii albo wymiany przewodu.
W praktyce ograniczenie może więc obejmować pas gruntu szerszy niż średnica rury.
Dlatego przed rozmową o pieniądzach trzeba ustalić:
Bez tych danych nie da się rzetelnie ocenić roszczeń.
Nie zawsze.
Urządzenia służące do doprowadzania lub odprowadzania płynów, pary, gazu, energii elektrycznej i innych podobnych mediów nie stanowią części nieruchomości, gdy wchodzą w skład przedsiębiorstwa. Oznacza to, że sieć wodociągowa może należeć do spółki wodociągowej albo do gminy, mimo że znajduje się pod prywatną działką.
Trzeba jednak odróżnić:
Od tego, z jakim urządzeniem mamy do czynienia i kto poniósł koszty jego budowy, może zależeć wybór właściwego roszczenia oraz podmiotu, do którego należy skierować żądanie.
Właściciel nie powinien więc automatycznie pozywać spółki, której logo widnieje na rachunku za wodę. Sieć może być własnością gminy, a przedsiębiorstwo wodociągowe może ją jedynie dzierżawić lub eksploatować.
Sąd Najwyższy potwierdził, że właściciel nieruchomości może żądać ustanowienia służebności przesyłu na rzecz gminy będącej właścicielem sieci także wtedy, gdy gmina wydzierżawiła wodociąg spółce wodociągowo-kanalizacyjnej.
Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie działu III księgi wieczystej.
Jeżeli nie wpisano tam służebności, jest to ważna informacja, ale jeszcze nie dowód, że przedsiębiorstwo korzysta z gruntu bez żadnej podstawy.
Prawo do utrzymywania wodociągu może wynikać między innymi z:
W sprawach dotyczących starych wodociągów szczególnie ważne są dokumenty administracyjne. W przeszłości inwestycje mogły być realizowane na podstawie decyzji pozwalających na wejście na prywatny grunt i budowę urządzeń.
Taka decyzja może stanowić trwały tytuł prawny do korzystania z nieruchomości. Wówczas żądanie ustanowienia nowej służebności lub zapłaty za bezumowne korzystanie może być bezzasadne albo wymagać oparcia na innej podstawie. Sąd Najwyższy zwracał uwagę, że wykonywanie uprawnień wynikających z decyzji administracyjnej nie prowadzi jednocześnie do zasiedzenia służebności, ponieważ przedsiębiorstwo korzysta wówczas z odrębnego tytułu prawnego.
Dlatego nie wystarczy sprawdzić księgi wieczystej. Trzeba również poszukać dokumentów w:
Zakres roszczeń zależy od dokumentów, sposobu korzystania z gruntu i wpływu wodociągu na nieruchomość.
Najczęściej rozważane są cztery kierunki działania.
1. Wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu
Jeżeli przedsiębiorstwo lub gmina korzystają z wodociągu, a nie posiadają odpowiedniego prawa do nieruchomości, właściciel może żądać ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem.
Służebność określa, z jakiej części działki przedsiębiorstwo może korzystać oraz jakie czynności wolno mu wykonywać.
Powinna precyzować między innymi:
W zamian za obciążenie działki właścicielowi należy się odpowiednie wynagrodzenie. Wynika to wprost z art. 305² § 2 Kodeksu cywilnego.
Wynagrodzenie może zostać ustalone w umowie albo przez sąd. W postępowaniu sądowym jego wysokość jest zazwyczaj oceniana przy pomocy biegłego geodety oraz rzeczoznawcy majątkowego.
Nie powinno ono odpowiadać wyłącznie wartości kilku metrów kwadratowych gruntu znajdujących się bezpośrednio nad rurą.
Trzeba uwzględnić także:
Sąd Najwyższy wskazuje, że wynagrodzenie za ustanowienie służebności powinno odpowiadać szkodom i niedogodnościom związanym z posadowieniem oraz eksploatacją urządzeń.
Przykład
Jeżeli wodociąg biegnie wzdłuż granicy działki rolnej, jego wpływ na nieruchomość może być ograniczony.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy magistrala przecina środek niewielkiej działki budowlanej i uniemożliwia postawienie domu w miejscu przewidzianym w projekcie.
Ta sama długość rury może więc prowadzić do zupełnie innej wyceny.
2. Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z działki
Ustanowienie służebności reguluje korzystanie z nieruchomości na przyszłość.
Oddzielnym roszczeniem może być zapłata za okres, w którym przedsiębiorstwo korzystało z działki bez umowy, decyzji lub innego skutecznego tytułu prawnego.
Sąd Najwyższy przyjmuje, że przedsiębiorca eksploatujący urządzenia przesyłowe bez prawa pozwalającego mu ingerować w cudzą nieruchomość może być zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie.
Nie oznacza to jednak, że właściciel automatycznie otrzyma pieniądze za cały okres istnienia wodociągu.
Trzeba zbadać:
Obecny ogólny termin przedawnienia roszczeń wynosi co do zasady sześć lat, a jego koniec przypada zwykle na ostatni dzień roku kalendarzowego. W przypadku starszych roszczeń trzeba jednak uwzględnić przepisy przejściowe i datę powstania poszczególnych należności. Nie należy więc mechanicznie mnożyć powierzchni pasa przez stawkę i liczbę lat.
3. Usunięcie lub przełożenie wodociągu
Właściciel może rozważyć żądanie usunięcia urządzeń, jeżeli przedsiębiorstwo nie ma prawa do korzystania z działki, a wodociąg utrudnia albo uniemożliwia wykonywanie prawa własności.
Podstawą takiego żądania może być art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego. Przepis pozwala właścicielowi żądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania naruszeń. Roszczenie to może obejmować także usunięcie infrastruktury technicznej.
Nie oznacza to jednak, że sąd zawsze nakaże wykopanie wodociągu.
Znaczenie mają między innymi:
W praktyce żądanie przełożenia sieci może być ważnym elementem negocjacji, zwłaszcza gdy wodociąg uniemożliwia realizację konkretnego projektu budowlanego.
Czasem lepszym rozwiązaniem dla właściciela jest jednak wysokie wynagrodzenie i dokładne ograniczenie pasa służebności niż wieloletni spór o usunięcie urządzeń.
Decyzję należy podjąć dopiero po porównaniu wartości obu rozwiązań.
4. Odszkodowanie za konkretną szkodę
Sama obecność wodociągu nie oznacza automatycznie prawa do dodatkowego odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości.
Spadek wartości działki może zostać uwzględniony w wynagrodzeniu za ustanowienie służebności. Nie powinien być wtedy liczony drugi raz jako odrębna należność za ten sam uszczerbek. Orzecznictwo dopuszcza uwzględnianie obniżenia wartości nieruchomości przy określaniu odpowiedniego wynagrodzenia, ale wymaga wykazania jego rzeczywistego związku z ustanawianą służebnością.
Oddzielne odszkodowanie może być uzasadnione, gdy powstała konkretna szkoda, na przykład:
Każdą taką szkodę trzeba udokumentować. Pomocne są zdjęcia, faktury, kosztorysy, projekty, korespondencja oraz opinie specjalistów.
„Rury nie widać, więc nie można jej zasiedzieć” – czy to prawda?
Nie jest to takie proste.
Kodeks cywilny wiąże zasiedzenie służebności z korzystaniem z trwałego i widocznego urządzenia. Wodociągi są jednak z reguły położone pod ziemią.
Sąd Najwyższy wskazywał, że nie można wymagać, aby sama podziemna rura była widoczna na powierzchni każdej działki. Znaczenie mogą mieć widoczne elementy sieci, studzienki, oznaczenia, przebieg urządzeń na mapach, prowadzone prace oraz wiedza właściciela o istnieniu wodociągu.
Przedsiębiorstwo nadal musi jednak wykazać między innymi:
Nie wystarczy napisać, że wodociąg istnieje „od wielu lat”.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., sygn. akt P 10/16, ma znaczenie także dla wodociągów i kanalizacji.
Trybunał uznał za niezgodne z Konstytucją takie rozumienie art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, które pozwalało przedsiębiorstwom przesyłowym lub Skarbowi Państwa nabywać przed 3 sierpnia 2008 r. przez zasiedzenie służebność gruntową odpowiadającą treścią późniejszej służebności przesyłu.
W uproszczeniu: przed 3 sierpnia 2008 r. przepisy Kodeksu cywilnego nie przewidywały służebności przesyłu w obecnym kształcie. Trybunał zakwestionował praktykę, w której sądy tworzyły podobne prawo na podstawie przepisów o zwykłych służebnościach gruntowych.
Stanowisko to zostało następnie uwzględnione przez Sąd Najwyższy w postanowieniu z 19 marca 2026 r., sygn. akt II CSKP 1045/24. Sąd Najwyższy stwierdził, że okresu posiadania od 1 stycznia 1965 r. do 2 sierpnia 2008 r. nie można doliczać do terminu potrzebnego do zasiedzenia służebności przesyłu.
Dla właścicieli oznacza to, że argument przedsiębiorstwa:
„Wodociąg powstał w 1980 r., więc służebność została już zasiedziana”
nie może być przyjmowany automatycznie.
Trzeba ponownie zbadać podstawę prawną, daty oraz rodzaj prawa, które przedsiębiorstwo twierdzi, że nabyło.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie oznacza, że zasiedzenie służebności przesyłu stało się niemożliwe.
Przepisy o służebności przesyłu weszły w życie 3 sierpnia 2008 r.
Termin zasiedzenia wynosi:
Jeżeli przyjąć, że termin zasiedzenia służebności przesyłu mógł rozpocząć się najwcześniej 3 sierpnia 2008 r., to 3 sierpnia 2028 r. przedsiębiorstwa wodociągowe, gminy i inni właściciele sieci mogą na nowo podnosić zarzut zasiedzenia oparty na 20-letnim okresie posiadania.
Nie oznacza to automatycznej utraty praw przez właściciela.
Podmiot powołujący się na zasiedzenie nadal musi wykazać:
przesłanki pozwalające przyjąć dobrą wiarę.
Jeżeli przedsiębiorstwo pozostawało w złej wierze, właściwy jest termin 30-letni. Przy liczeniu go od 3 sierpnia 2008 r. upłynąłby on najwcześniej 3 sierpnia 2038 r.
Data 3 sierpnia 2028 r. nie oznacza zatem, że każde przedsiębiorstwo wygra sprawę. Oznacza jednak, że właściciele nie powinni bez potrzeby odkładać analizy dokumentów.
Dobra wiara dotyczy momentu objęcia służebności w posiadanie.
Przedsiębiorstwo może twierdzić, że miało uzasadnione podstawy, aby uważać, że korzysta z działki zgodnie z prawem. Właściciel może natomiast wskazywać, że operator wiedział albo powinien był wiedzieć o braku umowy, decyzji lub zgody właściciela.
Znaczenie mogą mieć:
Kodeks cywilny przewiduje domniemanie dobrej wiary, ale może ono zostać obalone odpowiednimi dowodami. Sąd Najwyższy podkreślał tę zasadę również w sprawach dotyczących infrastruktury wodociągowej.
Dlatego analiza nie może ograniczać się do sprawdzenia roku budowy rury.
W przedstawionej historii właścicielka nie poprzestała na odpowiedzi spółki wodociągowej.
Najpierw ustalono, że właścicielem sieci nie była spółka wystawiająca rachunki za wodę, lecz gmina.
Następnie sprawdzono archiwalne dokumenty. Odnaleziono pozwolenie na budowę wodociągu, ale nie znaleziono decyzji trwale ograniczającej prawo własności konkretnej działki.
Nie przedstawiono również:
Mapa wykazała natomiast, że wodociąg przecina teren przeznaczony pod zabudowę. Konieczność pozostawienia dostępu do rury ograniczała możliwe ustawienie budynku.
W tej sytuacji nie rozpoczęto od przypadkowego żądania zapłaty wysokiej kwoty.
Najpierw ustalono:
Dopiero na tej podstawie przygotowano żądania i rozpoczęto rozmowy.
W sprawach przesyłowych nie zaczynamy od wysłania szablonowego pisma z kwotą, której nie można później uzasadnić.
Najpierw ustalamy stan prawny i techniczny.
Sprawdzamy księgę wieczystą i historię własności
Ustalamy, kto był właścicielem działki w czasie budowy sieci i czy zawierał umowy z gminą albo przedsiębiorstwem.
Ustalamy właściciela wodociągu
Sprawdzamy, czy sieć należy do gminy, spółki komunalnej, związku międzygminnego czy innego przedsiębiorstwa.
Badamy dokumenty administracyjne
Szukamy decyzji, które mogły dawać prawo do budowy, wejścia na grunt i późniejszego utrzymywania urządzeń.
Analizujemy mapy i rzeczywisty przebieg sieci
Nie opieramy wyceny wyłącznie na długości rury. Ustalamy również pas potrzebny do eksploatacji oraz wpływ wodociągu na możliwość wykorzystania działki.
Rozdzielamy poszczególne roszczenia
Oddzielnie oceniamy:
Przygotowujemy strategię negocjacyjną i procesową
Właściciel otrzymuje informację, czego może żądać, jakie dowody są potrzebne i jakie argumenty może przedstawić druga strona.
Dzięki temu może podjąć decyzję, czy korzystniejsze są negocjacje, ustanowienie służebności, żądanie przełożenia wodociągu czy postępowanie sądowe.
Przepisy o służebności przesyłu weszły w życie 3 sierpnia 2008 r.
Jeżeli przyjąć, że termin zasiedzenia służebności przesyłu mógł rozpocząć się najwcześniej właśnie tego dnia, to 20-letni termin wymagany przy dobrej wierze może upłynąć 3 sierpnia 2028 r. Od tej daty przedsiębiorstwa mogą na nowo podnosić zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, liczony już od wejścia w życie przepisów regulujących tę instytucję.
Nie oznacza to, że 3 sierpnia 2028 r. wszystkie wodociągi automatycznie uzyskają uregulowany stan prawny.
MPWiK albo inny operator nadal będzie musiał wykazać przesłanki zasiedzenia, w tym:
Kodeks cywilny przewiduje 20-letni termin zasiedzenia przy dobrej wierze oraz 30-letni termin przy złej wierze. Przy liczeniu terminu dopiero od 3 sierpnia 2008 r. najwcześniejsza data odpowiadająca okresowi 30 lat przypadnie 3 sierpnia 2038 r.
Właściciel nie powinien więc odkładać analizy sprawy do 2028 r. Samo wysłanie zwykłego pisma nie zawsze wywołuje skutki potrzebne do ochrony przed zasiedzeniem. Trzeba ustalić, jakie działanie będzie właściwe w konkretnej sprawie.
Przedsiębiorstwo może wskazywać, że:
Każdy z tych argumentów trzeba zweryfikować w dokumentach. Sama zgoda na wejście na działkę lub wybudowanie wodociągu nie zawsze oznacza ustanowienie trwałego prawa rzeczowego. Z drugiej strony brak wpisu w księdze wieczystej nie przesądza automatycznie, że przedsiębiorstwo nie ma żadnego tytułu.
Do wstępnej oceny sprawy warto przygotować:
Brak części dokumentów nie zawsze blokuje sprawę. Wiele z nich można uzyskać od przedsiębiorstwa, gminy, starostwa albo z archiwum.
Tak, ponieważ ta data może mieć znaczenie dla zarzutu zasiedzenia służebności przesyłu w dobrej wierze.
Nie oznacza to, że przed 3 sierpnia 2028 r. trzeba w każdej sprawie natychmiast składać pozew.
Najpierw należy ustalić:
Nie warto jednak ograniczać się do wymiany kilku e-maili i czekać, aż przedsiębiorstwo samo zaproponuje rozwiązanie.
Upływ czasu może wzmacniać argumenty operatora, a roszczenia pieniężne mogą się przedawniać.
Podziemna rura może ograniczyć zabudowę, zmniejszyć swobodę korzystania z gruntu i utrudnić sprzedaż nieruchomości.
Nie oznacza to jednak, że właściciel musi bezpłatnie udostępniać działkę przez kolejne lata.
Może on rozważyć:
Najważniejsze jest ustalenie, czy przedsiębiorstwo rzeczywiście ma prawo, na które się powołuje.
Wiek wodociągu nie zastępuje umowy, decyzji ani dowodów zasiedzenia.
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. stare sprawy wymagają ponownej oceny. Jednocześnie data 3 sierpnia 2028 r. może ponownie otworzyć przedsiębiorstwom możliwość podnoszenia zarzutu zasiedzenia opartego na 20-letnim terminie.
Dlatego warto sprawdzić sytuację działki, zanim o wyniku sporu zacznie decydować nie treść dokumentów, lecz upływ czasu.


